Zgodnie z zapowiedziami Jacka Sołtysa, prezesa krośnieńskiej huty szkła, w drugim kwartale przedsiębiorstwo wyszło nad kreskę. To pierwszy zyskowny kwartał od roku. Widać efekty zmian w firmie. Wynik nie jest imponujący, bo Krosno zarobiło na czysto zaledwie 172 tys. zł, to jednak po pierwszym półroczu spółka wciąż ma ponad 1,5 mln zł straty. W II kwartale nieznacznie, bo o 1,23 proc. do 61,5 mln zł, wzrosły przychody (w porównaniu z poprzednim rokiem). Natomiast w całym półroczu spółka miała sprzedaż o 8,8 proc. mniejszą (121 mln zł) niż przed rokiem.

Krosno wciąż jest w trakcie reorganizacji i ograniczania kosztów operacyjnych. Ponosi też finansowe skutki zmian. Związane są one np. z koniecznością wypłacania odpraw zwalnianym pracownikom. Zamknięcie starego zakładu w centrum Krosna i przeniesienie produkcji do siedziby spółki w innej części miasta spowodowało straty, które firma szacuje na ok. 7 mln zł. Zostały rozliczone w pierwszym półroczu. Do tego producent szkła boryka się z niekorzystnym kursem złotego i wysokimi cenami gazu, które wzrosły od początku 2006 r. aż o 23 proc., zaś w ub.r. o 16 proc. Natomiast cena dolara w operacjach eksportowych spadła o 0,02 zł, do 3,16 zł. To również przekłada się na rentowność Krosna, które 76 proc. produkcji sprzedaje za granicą. Zamówienia eksportowe były w I połowie roku o 1,1 mln USD niższe niż w I połowie 2005 r.

Wczoraj na zakończeniu sesji akcje Krosna kosztowały 7 zł, kurs siź nie zmienił.