- Nasz rząd nadal jest zainteresowany przejęciem od Jukosu pakietu 49 proc. akcji firmy Transpetrol - powiedział wczoraj po południu słowacki premier Robert Fico. Tym samym szanse PERN-u na przejęcie słowackich rurociągów naftowych znacznie się zmniejszyły.
Decyzja o przyszłości mniejszościowego pakietu akcji Transpetrolu miała zapaść po zaplanowanym na wczoraj spotkaniu przedstawicieli słowackiego rządu i spółki Yukos Finance. To właśnie ta firma jest właścicielem 49 proc. walorów operatora rurociągów (pozostałe 51 proc. należy do państwa). Jak deklarował wcześniej minister gospodarki Słowacji Lubomir Jahnatek, inwestor branżowy będzie mógł kupić ten pakiet Transpetrolu tylko wtedy, gdy rząd i Yukos nie dojdą do porozumienia. Spotkanie stron miało się odbyć późnym popołudniem. Do czasu zamknięcia tego numeru "Parkietu", jego rezultatów nie ogłoszono.
O tym, że słowackie władze bardzo chcą mieć Transpetrol na własność, świadczyć jednak może wczorajsza wypowiedź premiera Fico, który stwierdził, że mniejszościowy pakiet akcji operatora rurociągów wart jest między 100 a 120 mln USD. Kilka dni wcześniej deklarował, że rząd kupi 49 proc. akcji tej spółki, pod warunkiem, że cena nie przekroczy 110 mln USD.
Wczorajsze słowa szefa słowackiego gabinetu to zła wiadomość dla Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń, jednego z pięciu (poza rządem) pretendentów do przejęcia papierów Transpetrolu. Według nieoficjalnych informacji to właśnie PERN oferował najwyższą sumę - ok. 120 mln USD. Rosyjski Gazprom miał zadeklarować 105 mln USD. Propozycje pozostałych zainteresowanych: kontrolowanej przez węgierskiego MOL-a spółki Slovnaft z Bratysławy, czeskiej państwowej firmy Cepro i rosyjskiego koncernu Rosnieft nie były znane.
Przypomnijmy, że w 2002 roku Jukos zapłacił 74 mln USD za oferowane w ramach prywatyzacji 49 proc. akcji Transpetrolu.