Narodowy Bank Polski chce pozbyć się wszystkich udziałów (ma 100-proc. pakiet) w spółce Bazy i Systemy Bankowe (BSB). Transakcja może opiewać nawet na ponad 30 mln zł.
Firma, założona jeszcze w latach 70., świadczy usługi informatyczne dla banku centralnego (w 2005 r. ok. 80 proc. przychodów) i banków komercyjnych. Mogłaby poszukać klientów poza sektorem, ale działalność pod skrzydłami NBP niesie dla niej pewne ograniczenia prawne. BSB, zgodnie z przepisami ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o NBP (art. 5 ust. 2), może pracować jedynie dla instytucji finansowych i Skarbu Państwa.
Dlatego NBP, żeby nie hamować rozwoju spółki, postanowił pozbyć się udziałów. Zainteresowani transakcją powinni do 7 września zgłosić do NBP chęć podjęcia rokowań w sprawie kupna BSB. Do 29 września sprzedający wybierze listę podmiotów, z którymi rozpocznie negocjacje. Nie wiadomo, ile czasu będą trwały rozmowy. Można jednak założyć, że transakcja zostanie sfinalizowana do końca roku.
Zdaniem analityków giełdowych, BSB to łakomy kąsek dla firm informatycznych pracujących dla sektora finansowego. - Myślę, że wśród zainteresowanych przejęciem spółki będą wszyscy liczący się gracze tego segmentu rynku, a więc ComputerLand czy grupa Asseco Poland i Softbank - twierdzi Przemysław Sawala-Uryasz, analityk CA IB Securities.
Pierwsza z wymienionych spółek nie ukrywa zainteresowania BSB. - Z zadowoleniem przyjęliśmy informację, że NBP chce sprzedać Bazy i Systemy Bankowe - mówi Michał Michalski, rzecznik ComputerLandu. Nie chce powiedzieć, czy oznacza to, że integrator przystąpi do rozmów ze sprzedającym. Asseco Poland odmawia komentarza na ten temat.