W niedawnej ofercie Interferie, kontrolowane przez KGHM, sprzedały 5 mln nowych akcji po 6 zł. To najniższa cena z wyznaczonych wcześniej widełek (górną granicą było 10 zł). Giełdowi gracze chcieli kupić więcej papierów niż sprzedawano. W efekcie redukcja zapisów w transzy inwestorów indywidualnych (1,25 mln akcji) wyniosła 91,6 proc. 3,75 mln akcji trafiło do instytucji finansowych, z których żadna nie przekroczyła jednak progu 5 proc. głosów na WZA.
Zainteresowanie spółką utrzymało się do wczorajszego debiutu. Na otwarciu sesji za prawa do akcji (PDA) płacono po 6,5 zł - o 8 proc. więcej niż w czasie oferty. Na koniec dnia kosztowały więcej - 6,7 zł, czyli 11,6 proc. powyżej ceny emisyjnej.
Teraz przetargi
Interferie pozyskały z rynku 30 mln zł. Pieniądze pokryją tylko część wydatków inwestycyjnych, jakie firma zaplanowała na najbliższe cztery lata. Do 2010 r. zamierza wydać 100 mln zł, przede wszystkim na powiększenie bazy noclegowej. Po zakończeniu inwestycji chce dysponować 1,5 tys. pokojami (dziś ma ich 1 tys.). W tym celu będzie modernizować istniejące ośrodki wypoczynkowe, poza tym zamierza kupić trzy nowe. Chce też wprowadzić do oferty nowe usługi zdrowotne. Skąd weźmie brakujące 70 mln zł? - Wykorzystamy przyszłe zyski. Poza tym będziemy się wspomagać kredytami lub emisją obligacji. We właściwym czasie zdecydujemy się na rozwiązanie, które będzie tańsze - mówi Mirosław Gojdź, prezes Interferii.
Ucierpią wyniki