Inflacja w lipcu wyniosła 0,8 proc. - oceniają ankietowani przez "Parkiet" ekonomiści bankowi. Taka jest średnia ich prognoz. Podobny poziom inflacji mieliśmy w czerwcu. Niektórzy analitycy sądzą nawet, że podwyżki cen w skali roku mogły być w lipcu nieco mniejsze niż miesiąc wcześniej - rzędu 0,7 proc. O inflacji w granicach 0,7-0,8 proc. mówiło na początku miesiąca Ministerstwo Finansów. Według niego, w najbliższych miesiącach ceny będą rosły w tempie zbliżonym do 1 proc. w skali roku, a dopiero w grudniu osiągnie 1,5 proc. GUS opublikuje wskaźnik inflacji w najbliższą środę.
Inflacja pozostaje niska, chociaż gospodarka rozwija się w szybkim tempie. Świadczyć o tym będą bardzo dobre dane na temat produkcji sprzedanej przemysłu. Poznamy je w piątek. Zdaniem analityków, w lipcu firmy sprzedały o 14,5 proc. więcej towarów niż rok wcześniej.
Wysoka sprzedaż jest możliwa m.in. dzięki szybko poprawiającej się sytuacji konsumentów. Rośnie zatrudnienie, zwiększa się również przeciętna płaca. Średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw było w lipcu, zdaniem analityków, o 5,3 proc. wyższe niż rok wcześniej. Z kolei prognozy dotyczące zatrudnienia mówią o wzroście o 3,2 proc. Jeśli okaże się to prawdą, to roczny wzrost liczby etatów w sektorze przedsiębiorstw był najwyższy w historii.
Sygnałem wysokiego wzrostu jest również fakt, że bardzo szybko zwiększa się wartość pieniądza znajdującego się w obiegu w gospodarce. Dane na ten temat NBP opublikuje w poniedziałek. Według ekonomistów bankowych, podaż pieniądza była w końcu lipca o 12,6 proc. wyższa niż rok wcześniej. Tak wysokiej dynamiki nie było od listopada ub. r. W piątek, razem z danymi o produkcji przemysłowej, GUS poda skalę wzrostu cen produkcji sprzedanej przemysłu.