PARKIET: Pierwszym Pana zadaniem w resorcie będzie dokończenie prac nad nową strategią zarządzania długiem. Doczekamy się dużych zmian?
Jest wiele dziedzin, w których pośpiech czy rewolucje nie są wskazane. Jedną z nich są właśnie prace nad strategią zarządzania długiem. Przewiduję raczej kontynuację, polegającą na doborze właściwych instrumentów pożyczkowych. Zależy nam także na dalszej poprawie relacji z rynkiem, większej przejrzystości. Chodzi o to, aby pożyczanie było "biznesem" prowadzonym przewidywalnie, bo to się wszystkim opłaca.
Resort szykuje podobno emisje benchmarkowe obligacji na rynkach zagranicznych. Wie Pan już, jaka będzie ich skala?
Rzeczywiście, jednym z celów ministerstwa jest obecność na międzynarodowych rynkach długu. Co do skali - nie jest jeszcze znana. Będzie zależeć od kształtu przyszłorocznego budżetu oraz sytuacji rynkowej. Chodzi bowiem o to, by dopasować proporcje emisji krajowych i zagranicznych do aktualnych potrzeb.
A jak ministerstwo odpowie na zainteresowanie polskimi papierami dłużnymi ze strony instytucji arabskich i japońskich?