"Zakładamy, iż dane te powinny być neutralne dla rynku - oczekujemy nieznacznie silniejszej od rynku produkcji (15,5 procent r/r wobec 15,3 procent r/r) oraz nieco niższego CPI (2,8 procent r/r wobec 3 procent r/r)" - napisali w raporcie analitycy Banku BPH. Natomiast prognoza Banku BZ WBK przewiduje wzrost produkcji przemysłowej na poziomie 12,5 procent, a cen producenckich o 2,9 procent.

"Dane na temat produkcji powinny potwierdzić szybką ekspansję polskiej gospodarki. (...) Spodziewamy się szybkiego wzrostu produkcji budowlanej, co by sugerowało, że aktywność inwestycyjna staje się coraz silniejsza. Dane na temat wzrostu cen produkcji powinny pokazać kontynuację stopniowego trendu wzrostowego dynamiki PPI" - uważają. Analitycy ING Banku Śląskiego szacują, że tempo wzrostu produkcji przemysłowej wyniosło w lipcu 13 procent, a dynamika cen producenckich wyniosła 3 procent rok do roku. "Generalnie dane mogą mieć lekko negatywny wydźwięk dla obligacji, choć będą zgodne z ostatnimi trendami" - napisał analityk ING Banku Bartosz Pawłowski.

W czerwcu produkcja przemysłowa wzrosła rok do roku o 12,4 procent, a ceny produkcji zwiększyły się o 2,8 procent. Analitycy ankietowani przez Reutera w większości oczekiwali, że dynamika wzrostu produkcji wyniesie 10,1 procent, a ceny wzrosną o 2,4 procent.

Złoty i obligacje nie zmieniły swej wartości po publikacji danych GUS.

((Autor: Kuba Jaworowski; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))