Zdaniem wiceminister pracy Joanny Kluzik-Rostkowskiej, dyrektywa w wielu aspektach jest dobra, bo mówi na przykład o urlopach ojcowskich, ale ze zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn może być kłopot.
Tymczasem wiceszef klubu Samoobrony Janusz Maksymiuk uważa, że jeżeli już trzeba zrównać wiek emerytalny, to najlepszym sposobem byłoby obniżenie go dla mężczyzn.
W połowie lipca Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS) poinformowało, że przygotowuje reformę emerytalną, w której najistotniejszą zmianą będzie zrównanie emerytalnego kobiet i mężczyzn. Wówczas "Dziennik" donosił, że zrównywanie wieku emerytalnego będzie odbywać się stopniowo, aż do osiągnięcia pułapu 65 lat, czyli obecnego wieku emerytalnego mężczyzn.
Kilka lat wcześniej ideę zrównania wieku emerytalnego wysunęła ówczesna partia rządząca - Sojusz Lewicy Demokratycznej (SLD). Wówczas planowano, że wiek emerytalny kobiet zostanie podniesiony do 62 roku życia, a dopiero później do 65 roku życia. (ISB)
dag