Premier Szwecji Goeran Persson jest przeciwny pomysłowi poprowadzenia Gazociągu Północnego po dnie Bałtyku. Jego zdaniem, stanowiłoby to spore zagrożenie dla środowiska naturalnego. Taką informację podało kontrolowane przez Gazprom radio Echo Moskwy, powołując się na wypowiedź Perssona na konferencji poświęconej współpracy krajów nadbałtyckich.

Persson zapowiedział, że poruszy ten problem na spotkaniu 28 sierpnia z przedstawicielami rosyjsko-niemieckiego konsorcjum, które tworzą Gazprom, E. ON-Ruhrgas i BASF (wkrótce do tej trójki ma dołączyć holenderski Gasunie). Zapewnił jednocześnie, że podczas spotkania zostanie rozpatrzona możliwość przeniesienia tej inwestycji na ląd. Stanowisko Perssona stawia pod znakiem zapytania jeden z największych projektów rosyjskiego koncernu energetycznego.

Taki rozwój sytuacji cieszy Polskę, która była przeciwna poprowadzeniu nitki po dnie Bałtyku. Zdaniem ekspertów, budowa gazociągu pod wodą wiąże się z dwu-trzykrotnie wyższymi kosztami. Klaus Mangold, przewodniczący komisji Wschodniej Gospodarki Niemieckiej, poinformował, że pomysłodawcy budowy Gazociągu Północnego rozważali możliwość poprowadzenia go przez Polskę.

PAP