Prezydent George W. Bush podpisał ustawę, zmieniającą zasadniczo przepisy o funduszach emerytalnych. Może mieć ona wpływ na cały rynek kapitałowy w USA.
Kongres zwrócił uwagę na spadającą liczbę Amerykanów, którzy mają możliwość korzystania w miejscu pracy z tradycyjnych planów emerytalnych. Coraz więcej pracodawców zamiast funduszy oferujących stałe świadczenia, oferuje tak zwane plany 401(k), na których pieniądze inwestować mogą zarówno pracownicy, jak i pracodawcy. Co więcej - wiele tradycyjnych planów (w których wciąż uczestniczy ponad 44 mln osób) boryka się obecnie z poważnymi kłopotami finansowymi. Licząca ponad 900 stron ustawa zmienia reguły prowadzenia rachunkowości w tych funduszach oraz przepisy dotyczące zasad ubezpieczenia inwestycji w Pension Benefit Guaranty Corp. Ma to poprawić ich płynność finansową. Nowa ustawa stwarza także mechanizmy zachęcające pracodawców do automatycznego otwierania kont emerytalnych swoim pracownikom i odkładania na nie większych sum pieniędzy. W wyniku zmian przepisów aż 90 proc. firm ma oferować zatrudnionym plany 401(k). Osoby o niższych dochodach będą mogły korzystać także ze stałych ulg podatkowych od sum odkładanych na planach emerytalnych.
Ustawa może zwiększyć napływ kapitału na rynki w USA. Większość inwestycji na kontach 401(k) lokowanych jest na giełdzie, najczęściej za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Jeśli rzeczywiście więcej firm zdecyduje się na otwieranie planów emerytalnych swoim pracownikom, popłyną na nią nowe pieniądze. Część inwestycji będzie także lokowana w planach zatrudniającej spółki, co może z kolei doprowadzić do powtórzenia się sytuacji Enronu, gdzie tysiące ludzi straciło oszczędności emerytalne lokowane w papierach energetycznego kolosa.
Nowy Jork