Reklama

Duda idzie na zakupy w kraju i za granicą

Branża mięsna nie uniknie konsolidacji. Polski Koncern Mięsny Duda nie zamierza zasypiać gruszek w popiele. Będzie przejmować. Na pierwszy ogień pójdą firmy ukraińskie. Potem - polskie

Publikacja: 22.08.2006 07:14

Polski Koncern Mięsny Duda działa w trzech segmentach: rolnym, produkcyjnym i handlowo-usługowym. W dwóch ostatnich firma stawia na przejęcia.

Liczą się tylko duzi

Do pierwszej transakcji tego typu dojdzie na Ukrainie. Duda ma tam już spółkę handlową Borys, której celem jest zbudowanie bazy surowcowej. Uniezależni się wtedy od burzliwych stosunków handlowych między Polską a Ukrainą. - W najbliższym czasie kupimy pierwszą fermę i zaczniemy wreszcie sami hodować trzodę chlewną - mówi Maciej Duda, prezes PKM Duda.

Do kolejnych transakcji dojdzie już na rynku polskim. Spółka zainteresowana jest kupnem sieci dystrybucji na północy Polski. Na południu kupuje zaś pojedyncze zakłady lub samodzielnie buduje je od podstaw. Do końca tego roku chce dysponować siecią 10 centrów dystrybucyjnych. - Prowadzimy rozmowy z kilkoma podmiotami - twierdzi Roman Miler, wiceprezes Dudy.

Negocjacje prowadzone są też w segmencie produkcyjnym. Spółka ma jednak spore wymagania.

Reklama
Reklama

- Interesują nas duże spółki ubojowe, dzięki którym zwiększy się nasz udział w rynku - informuje Roman Miler. Zarząd szuka zakładu podobnego do tego, który Duda ma już w Grąbkowie w Wielkopolsce. - Jeśli uda się szybko go znaleźć i sprawnie przeprowadzić due diligence, to transakcję można będzie sfinalizować już w IV kwartale tego roku - zapowiada prezes Miler.

Pieniądze się znajdą

Zarząd Dudy zapewnia, że planowane przejęcia nie będą dla firmy obciążeniem. - Możemy na to przeznaczyć sporo pieniędzy. W razie potrzeby, możemy też przeprowadzić emisję akcji, obligacji lub wspomóc się kredytem - przypomina Rafał Oleszak, członek zarządu ds. finansowych. Spółkę stać również na inwestycje. W pierwszym półroczu wydała na nie 10 mln zł. W drugim będzie to 20 mln zł (przy założeniu, że nie skorzysta z zewnętrznych źródeł finansowania).

Przejęcia pozwolą Dudzie zwiększyć udział w rynku (obecnie kontroluje 5-6 proc. polskiej produkcji ubojowej). Zarząd uważa, że w 2 lata osiągnie poziom 10 proc. Z kolei w segmencie dystrybucyjnym jej udział szacuje się na 3 proc.

Nikt nie chce być pierwszy w Japonii

Zarząd Dudy nie kryje zadowolenia ze wzrostu poziomu eksportu. W pierwszym półroczu 2006 r. zwiększył się o blisko 30 proc., do 92 mln zł. - To znak, że radzimy sobie dobrze, nawet przy zamkniętych wschodnich granicach - podkreśla prezes Maciej Duda. Docelowo sprzedaż zagraniczna ma stanowić 25 proc. obrotów firmy. Zdaniem zarządu, można to osiągnąć już w przyszłym roku.

Reklama
Reklama

Firma eksportuje do krajów Unii Europejskiej, a także na Daleki Wschód, m.in. do Korei Południowej. Miesięcznie wysyła tam towary o wartości 0,5 mln USD. W przyszłym roku ma to być już 1 mln USD. Nieco gorzej idzie firmie w Japonii.

Duda, podobnie jak Animex i Sokołów, ma już certyfikaty, które umożliwiają eksport wieprzowiny na rynek japoński. Jednak, jak twierdzi Roman Miler, żadna z firm nie chce być pierwsza na tym wymagającym rynku. - To trudny kraj. Lepiej dobrze się przygotować do wejścia, by nie popełnić żadnego błędu - podkreśla.

Zaskakująco dobrze radzi sobie kupiona przez Dudę w I kwartale roku spółka Hunter Wild. Firma zajmuje się ubojem dziczyzny, którą praktycznie w całości sprzedaje na eksport. W II kwartale zarobiła 0,4 mln zł. - To więcej niż oczekiwaliśmy. Na dodatek prawdziwy sezon w tej branży zaczyna się pod koniec sierpnia - Roman Miler nie kryje optymizmu.

Susza pomogła

Zarząd Dudy jest więc spokojny o wyniki finansowe. Tym bardziej że firmie sprzyja nawet aura. - Zebraliśmy plony jeszcze przed niedawnymi gwałtownymi ulewami. A na wcześniejszej suszy to nawet zarobimy - mówi prezes Duda. Jego zdaniem, straty w zbiorach zbóż zostaną z nawiązką zrekompensowane przez wzrost cen.Optymizm zarządu najwyraźniej podzielają inwestorzy. Kurs akcji Dudy rośnie od ponad tygodnia. Zyskał w tym czasie 12 proc., osiągając na wczorajszej sesji 12,65 zł.

Wyniki sprzyjają kontynuacji trendu wzrostowego

Reklama
Reklama

Notowania Dudy znajdują się w trendzie wzrostowym od dwóch miesięcy. Na początku inwestorzy dość podejrzliwie podchodzili do akcji Dudy - po tym, jak w ciągu kilku tygodni na przełomie maja i czerwca staniały o ponad 40 proc. Wczorajsza silna zwyżka może jednak oznaczać, że trend wzrostowy zaczyna przyspieszać, a zaufanie do akcji spółki wraca. Na szczęście wzrost nie jest na razie tak gwałtowny, jak w pierwszej połowie maja (kiedy kurs podskoczył przez sześć sesji prawie o 28 proc.), by można było się obawiać masowej realizacji zysków przez inwestorów i powtórki krachu sprzed trzech miesięcy. Tym bardziej że u podstaw trendu wzrostowego leżą poprawiające się wyniki finansowe. Zysk netto na akcję (liczony za cztery kolejne kwartały) rośnie od IV kw. 2005 r. Można więc mówić o pozytywnej tendencji, a nie o jednorazowej poprawie wyników. Po II kw. ubiegłego roku zysk na akcję wynosił zaledwie 0,56 zł, podczas gdy obecnie jest bliski 0,72 zł. Jeżeli sprawdzą się dotychczasowe prognozy zarządu, to na koniec roku zysk na akcję powinien wynosić przynajmniej 0,89 zł. Tymczasem - mimo wzrostu zysków - akcje wciąż notowane są na poziomie sprzed roku, a nawet dwóch lat. Chociaż wskaźnik cena/zysk nie należy do najniższych na rynku (wynosi 17,6), to ma mniejszą wartość niż przed rokiem (19). Sytuacja fundamentalna sprzyja więc zwyżce kursu, a przynajmniej nie jest argumentem za zakończeniem trendu wzrostowego.

Komentarz

Artur Iwański

analityk Erste Securities

Przejęcia to dobra

Reklama
Reklama

strategia dla Dudy

Kurs akcji Dudy od kilku dni rośnie. Widzę tego dwie przyczyny. Po pierwsze, po niezadowalających wynikach za I kwartał, cena papierów firmy spadła. A po publikacji dobrych wyników za II kwartał praktycznie nie wzrosła. Teraz kurs po prostu odrabia straty. Po drugie, inwestorzy dobrze odebrali piątkowy komunikat o tym, że wiceprezes zarządu kupił 15 tys. akcji spółki.

Moje szacunki dla Dudy na ten rok były niższe od prognoz zarządu, ponieważ nie uwzględniały podwyższenia wyceny nieruchomości. A to wpłynęło na wynik spółki w I kwartale. W najbliższym czasie podniosą prognozy. Będą zbliżone do oczekiwań władz spółki. Czy zostaną przekroczone? Istotne będzie, czy do świąt Bożego Narodzenia firmie uda się zwiększyć liczbę centrów dystrybucyjnych.

Sektor spożywczy w Polsce czeka fala konsolidacji. Dlatego dobrze oceniam plany Dudy mówiące o przejściach. Dobrych wyników oczekują od przejętej niedawno firmy Hunter Wild, producenta i dystrybutora dziczyzny. Pozytywny wpływ na wyniki powinien też mieć segment rolniczy firmy. Należy pamiętać, że Duda wciąż zwiększa areał upraw.

Prognozy

Reklama
Reklama

są realizowane

W pierwszym półroczu 2006 r. zysk netto Dudy sięgnął 23 mln zł, przy przychodach na poziomie

496 mln zł. Oznacza to,

że firma zrealizowała

tegoroczną prognozę

Reklama
Reklama

zarządu - odpowiednio - w 53 i 51 proc.

W związku z tym władze spółki podtrzymują swoje szacunki. Ich zdaniem, o ewentualnej korekcie w górę będzie można

mówić najwcześniej w październiku.

Mimo dobrych perspektyw finansowych, firma

nie planuje na razie zmiany polityki dywidendowej. Wcześniej informowała,

że podzieli się zyskiem nie wcześniej niż w 2008 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama