Liczba niesprzedanych domów w USA wzrosła w lipcu o 3,2 proc., do rekordowych 3,856 mln. Źeby je upłynnić, potrzeba by 7,3 miesiąca, biorąc pod uwagę lipcowe wyniki sprzedaży. Jest to wskaźnik najwyższy od 1993 r.

W ub. miesiącu Amerykanie kupili o 4,1 proc. mniej nieruchomości z rynku wtórnego niż w czerwcu, w którym sprzedano 6,6 mln domów (suma za ostatnie 12 miesięcy). Był to najgorszy miesiąc dla tej branży od dwóch lat. W skali roku sprzedaż spadła aż o 11,2 procent.

Przyczyną mniejszego zainteresowania domami na rynku wtórnym są rosnące koszty kredytów hipotecznych i systematycznie rosnące ceny. Jeszcze w lipcu średnia cen domów wzrosła o 0,9 proc., do 230 tys. dolarów, ale wielu analityków uważa, że w najbliższym czasie może być taniej. - Kupujący mają teraz szeroką ofertę i większy wybór, dlatego należy oczekiwać spadku cen - stwierdził Bob Moulton z Americana Mortgage Group.

Pogorszenie koniunktury odbiło się też na sprzedaży nowych nieruchomości. Według szacunków analityków, w lipcu liczba transakcji zmniejszyła się o 1,1 proc. Oficjalne dane w tej sprawie zostaną opublikowane dzisiaj.

Bloomberg