W kontekście kolejnej porcji słabszych od spodziewanych danych o stanie amerykańskiej gospodarki wzmocnienie dolara wobec euro z wczorajszego popołudnia było nieco zaskakujące. Do tej pory informacje zmniejszające prawdopodobieństwo podwyżek stóp negatywnie wpływało na wartość dolara. Wyglądało to trochę tak, jakby inwestorzy zaczynali zdawać sobie sprawę, że amerykańskie spowolnienie niekorzystnie odbije się na koniunkturze w strefie euro (ma dużą nadwyżkę handlową z USA). W efekcie z początkowego wzrostu wspólnej waluty, związanego z nieco lepszym od oczekiwanego indeksem nastrojów niemieckich przedsiębiorców, Ifo, do końca dnia nic nie zostało. Euro było w defensywie trzeci kolejny dzień.

Przebieg notowań EUR/USD zdeterminował sesję na naszym rynku. Złoty początkowo zyskiwał, by po południu wrócić do poziomu z poprzedniego dnia. Potwierdza się na razie znaczenie wsparcia przy 3,4 zł dla koszyka walut złożonego po połowie z euro i dolara, wynikające z położenia dołka z marca 2005 r. Odbicie od niego pozwala liczyć na dalszy ruch w górę walut.