Po środowym spadku, najgłębszym od prawie trzech tygodni, wczoraj indeksy giełd amerykańskich zaczęły sesje od marszu w górę, gdyż pojawiły się sygnały, że kondycja gospodarki USA może być lepsza, niż sądzono do tej pory. Do inwestowania w akcje początkowo zachęcał raport o zamówieniach na dobra trwałe, które w lipcu (bez środków transportu) wzrosły o 0,5 proc. Prognozy ekonomistów były skromniejsze. Indeksom nie od razu zaszkodził spadek sprzedaży nowych domów. Drożały akcje Forda z powodu pogłosek o planach wycofania tej spółki z giełdy. Wyżej wyceniano też walory Motoroli, gdyż firma produkująca telefony komórkowe zwiększa udział w rynku światowym. Europejskim giełdom pomogły w czwartek informacje o tempie wzrostu niemieckiej gospodarki i nastrojach tamtejszych menedżerów. Po południu największy wzrost cen akcji był we Frankfurcie, Amsterdamie i Paryżu. Giełdy przyhamowały po ogłoszeniu wyników sprzedaży nowych domów w USA. Wśród wyróżniających spółek znalazł się włoski Banca Intesa, który przymierza się do fuzji z mniejszym rywalem Sanpaolo IMI. Walory Banca Intesa zyskały
aż 10 proc. Drożały też akcje firmy Swatch, największego na świecie producenta zegarków, gdyż jej wyniki finansowe są lepsze od prognoz analityków. Spośród spółek z indeksu Stoxx 600 największy wzrost kursu (11,2 proc.) zanotowały akcje Agfa-Gevaert, dostawcy sprzętu dla druku przemysłowego. Akcjom Nokii zaszkodził raport firmy Gartner, informujący o spadku udziałów w rynku producentów telefonów komórkowych.
Akcje spółek azjatyckich uderzył wczoraj amerykański cykl oceniany przez pryzmat informacji ze środy. Wiodącym azjatyckim eksporterom podobno gorzej niż w przeszłości wróży ewolucja największej
gospodarki świata. Mniejsza sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA zaszkodziła m.in.
Sony i Samsungowi. Spadły wartości indeksów na większości giełd regionu Azji i Pacyfiku, z wyjątkiem Nowej Zelandii, Indii, Chin