Hydrotorowi nie udało się przejąć kontroli nad Ponarem Wadowice. Zapisy na walory były przyjmowane do wczoraj. Hydrotor chciał kupić pakiet zapewniający przynajmniej 50 proc. plus jeden głos na walnym zgromadzeniu Ponaru. Górny pułap w wezwaniu określono na 66 proc. akcji. Hydrotor zaproponował akcjonariuszom wadowickiej firmy 30 zł za papier, czyli mniej niż wynosiła wycena giełdowa. Dodatkowo podbili ją menedżerowie Ponaru i powiązani z nimi inwestorzy. Dokupowali papierów, żeby nie dopuścić do powodzenia wezwania. Wspólnie uzyskali kontrolę nad 70 proc. kapitału wadowickiej firmy. Hydrotor nie zdecydował się zaoferować wyższej ceny.
- Wciąż uważam, że współdziałanie z Ponarem w jednej grupie kapitałowej byłoby najkorzystniejsze dla obu spółek - mówi Wacław Kropiński, prezes Hydrotora. - Nie wykluczam, że w przyszłości spróbujemy jeszcze raz, może na innych warunkach - dodaje prezes. Jego zdaniem, na polskim rynku nie ma innej firmy z branży wartej zakupu. Przejęcie Ponaru, produkującego hydraulikę przemysłową, miało rozszerzyć asortyment grupy Hydrotora, wytwarzającej hydraulikę rolniczą. - Na razie będziemy rozwijać się w swoim segmencie - mówi prezes Kropiński. Hydrotor zainwestuje kilka milionów złotych w zakup urządzeń produkcyjnych dla swojej grupy (tworzą ją cztery spółki).
Cena
nie była kusząca
W dniu ogłoszenia wezwania cena zaproponowana przez Hydrotor była o 2,6 proc.