Pośrednicy ubezpieczeniowi i finansowi mają nowy kodeks etyki. - Nad projektem pracowaliśmy około roku. Od początku sierpnia zachęcamy pośredników do wpisywania się na listę sygnatariuszy - mówi Adam Sankowski, prezes Polskiej Izby Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych.

Kodeks ma przede wszystkim ułatwiać rozwiązywanie sporów między klientem a pośrednikiem. Specjalne komisje terenowe (powoływane w danym mieście), w skład których będą wchodzić osoby wybrane spośród sygnatariuszy kodeksu, mają rozpatrywać skargi klientów na agentów i brokerów. - Mają np. prawo żądać od pośrednika zadośćuczynienia finansowego, jeśli ten działał na niekorzyść klienta - tłumaczy Sankowski. Jego zdaniem, zdecydowana większość sporów da się rozwiązać polubownie na poziomie komisji terenowych. Gdyby to się nie udało, istnieje prezydium komisji, złożone głównie z przedstawicieli środowiska akademickiego. Od decyzji komisji terenowej będzie można odwołać się do prezydium, przy czym prawo odwołania ma zarówno klient, jak i pośrednik. Izba zastanawiała się, czy fakt, że pośredników będą oceniać koledzy po fachu, nie spowoduje uznaniowości w podejmowaniu decyzji. - W tym fachu spore znaczenie ma renoma i nieposzlakowana opinia. Jej utrata to w praktyce koniec życia zawodowego dla agenta. Działanie nierzetelnego pośrednika może się odbić na opinii całego lokalnego środowiska agentów. Dlatego uważam, że komisjom terenowym nie będzie się opłacało pobłażliwe traktowanie nierzetelnych kolegów - twierdzi A. Sankowski.

Komisja nie może pozbawić agenta licencji, w sytuacji gdy ten działa niezgodnie z prawem. Konsekwencją dla pośrednika będzie natomiast skreślenie z listy sygnatariuszy. - Chcemy, by klienci uzależniali korzystanie z usług agentów także od tego, czy ich nazwisko znajduje się na liście - mówi A. Sankowski. Na razie pod kodeksem podpisało się ponad 270 osób. PIPUiF liczy na to, że w ciągu dwóch następnych tygodni lista poszerzy się do tysiąca nazwisk.