Jeszcze tylko dzisiaj inwestorzy indywidualni mogą zapisywać się na papiery Unimy 2000 Systemy Teleinformatyczne, sprzedawane w ofercie publicznej. Drobni gracze, dla których przeznaczono 0,7 mln, z 1,2 mln zbywanych akcji, płacą za papier 12 zł - maksymalną cenę z przedziału wyznaczonego na potrzeby trwającego równolegle book-buildingu. Ostateczna cena emisyjna będzie znana w czwartek.

- Po serii spotkań z instytucjami finansowymi jesteśmy pozytywnie nastawieni do szans powodzenia subskrypcji - powiedział Krzysztof Kniszner, prezes i (razem z żoną) główny udziałowiec krakowskiej spółki. Nie będzie pozbywał się akcji. W ofercie do kupienia są jedynie nowe walory. Po podwyższeniu kapitału będą stanowiły prawie 32 proc. wszystkich.

Unima 2000 to niewielka firma teleinformatyczna, dostarczająca m.in. oprogramowanie do call i contact center. Dzięki środkom z emisji chce rozbudować grupę kapitałową i wprowadzić do oferty nowe produkty. - Nie wykluczamy, że pierwsze akwizycje dopniemy jeszcze w tym roku - mówił K. Kniszner. Znaczną część pieniędzy pochłoną wydatki na nowe rozwiązania, przede wszystkim "rozproszone" call center.

Zdaniem prezesa, już za kilka miesięcy w wynikach Unimy 2000 będzie widać wpływ inwestycji finansowanych z pozyskanych pieniźdzy. Dlatego przyszły rok, jak twierdzi K. Kniszner, powinien przynieść skokowy wzrost rezultatów finansowych. Prognoza na 2006 r. zakłada 15,6 mln zł przychodów (w 2004 r. było to 11,2 mln zł) i 1,4 mln zł zysku netto (1 mln zł). DM BOŚ, który jest oferującym, przewiduje, że w 2007 r. sprzedaż wzrośnie do prawie 26 mln zł, a zysk netto przekroczy 3,1 mln zł. - To ambitne plany, całkowicie w naszym zasięgu - podsumował prezes.