Amerykańskie władze regulujące rynek surowcowy próbują ustalić, czy koncern naftowy BP manipulował cenami ropy naftowej oraz benzyny.

Commodity Futures Trading Commission (CFTC) wysłała do BP nakaz przekazania dokumentów w związku z możliwością nielegalnego wpływania na ceny ropy na otwartym rynku w latach 2003-2004. Oddzielne dochodzenie, prowadzone już od roku przez władze regulacyjne oraz Departament Sprawiedliwości, dotyczy operacji na rynku benzyny na nowojorskim rynku Nymex w 2002 r. Koncern deklaruje pełną współpracę w obu sprawach.

Śledztwo dotyczące rynku ropy ma dużo szerszy zasięg niż oskarżenia w sprawie benzyny. Władze regulacyjne chcą ustalić, czy BP wykorzystywał informacje o stanie swoich własnych rurociągów, cystern i terminali dostawczych do bezpośredniego wpływania na rynkowe ceny ropy. Eksperci prawni zwracają jednak uwagę, że CFTC ma bardzo trudne zadanie, bo nielegalne w USA jest tylko bezpośrednie manipulowanie cenami na rynku. BP ma jednak prawo wykorzystywać informacje o stanie własnej infrastruktury do czerpania wyższych zysków. Podobne oskarżenia dotyczące operacji tego koncernu na rynku ropy na Nymex w 2003 r. zakończyły się bez orzekania o winie. BP zapłacił jedynie symboliczną karę 2,5 mln USD.

Dwa dochodzenia to niejedyny kłopot prawny, jaki mają szefowie BP. Commodity Futures Trading Commission przedstawiła koncernowi oficjalne zarzuty o manipulowanie cenami propanu, a w przyszłym tygodniu odbędą się w Kongresie przesłuchania w sprawie niedawnych zakłóceń w funkcjonowaniu kluczowego rurociągu na Alasce.

Nowy Jork