Dodatnia kontrybucja eksportu, którą pokazały dane o PKB za drugi kwartał, obala wszelkie tezy, że złoty jest zbyt mocny. Fundamenty przemawiają za dalszym umocnieniem złotego w długim okresie.
Krótkoterminowa perspektywa jest troszeczkę inna. Środowa sesja pokazała systematyczną akumulacje EUR/PLN przez inwestorów zagranicznych. Wciąż kupującymi złotego są krajowi eksporterzy, jednak ich zlecenia nie są w stanie zaspokoić podaży zagranicy. Gdybym miał tłumaczyć przyczyny ostatniej słabości złotego, zwróciłbym uwagę na pewien pomysł strategii, który zyskuje sobie coraz większą popularność wśród londyńskich graczy. Otóż chodzi o kupno Węgier kosztem Polski. Zauważmy, że forint był w ostatnich dniach zdecydowanie silniejszy niż złoty. Forint nie ma tak mocnych fundamentów, jak złoty, lecz jest obecnie rekordowo tani. Kurs HUF/PLN na poziomie 0,01434 jest blisko minimów widzianych wcześniej w styczniu 2002 roku. Poza tym wydaje się, że armagedon Węgry mają już za sobą, podczas gdy dyskusja na projektem budżetu nad 2007 jest jeszcze przed nami.