Według raportu firmy doradczej Roland Berger Strategy Consultants o liberalizacji i konsolidacji polskiego sektora elektroenergetycznego, Polska straciła na tle Europy Środkowowschodniej zaawansowaną pozycję lidera w demonopolizacji i liberalizacji rynku energii. - Jednocześnie sukces integracji pionowej, którą zakłada rządowy "Program dla elektroenergetyki", zależeć będzie od wielu czynników: przede wszystkim idącej z nimi w parze głębokiej restrukturyzacji sektora i zapewnieniu funkcjonowania konkurencyjnego rynku energii - twierdzi Radosław Rogacki, kierownik projektu, ekspert ds. rynków energetyczno-paliwowych w warszawskim biurze Roland Berger Strategy Consultants. - Polska, jako jeden z dwóch pierwszych krajów środkowoeuropejskich, zdecydowała się na wprowadzanie głębokich zmian na rynku energetycznym, zgodnie z przepisami Unii Europejskiej - przypomina.
Podobnie jak Estonia, już w 1997 r. wprowadziliśmy w życie nowe prawo energetyczne. Rok później na wprowadzenie prawa energetycznego zgodnego z dyrektywami unijnymi zdecydowały się Łotwa i Słowacja. W 1999 r. nowe prawo energetyczne wprowadzono w Słowenii. Dopiero w 2001 r. podobne ustawy weszły w życie w Czechach i na Węgrzech, a w 2002 r. - na Litwie.
- Polska zdecydowała się również najwcześniej w naszym regionie na wprowadzanie zasady TPA (dostęp do sieci) - mówi Radosław Rogacki. - Już w 1999 r. klienci zużywający ponad 100 GWh rocznie zostali uprawnieni do swobodnego wyboru dostawcy. Dla porównania: stopniowy proces otwierania rynku czeskiego rozpoczął się trzy lata później (w 2002 r.). Węgry, Bułgaria i Mołdawia zdecydowały się na wprowadzanie TPA od 2003 r., a Łotwa - od 2004 r.
Węgrzy i Czesi biją nas
o głowę