Dom Development specjalizuje się w budowie budynków mieszkalnych oraz z niewielką częścią usługową. - Taką mamy strategię i nie zamierzamy jej na razie zmieniać - stwierdza J. Szanajca.
- W mojej opinii to dobra strategia na kilka najbliższych lat, dopóki będziemy obserwować ożywienie na rynku mieszkaniowym. Spółka wybrała też dobry moment na przeprowadzenie emisji, bo będzie mogła zapewne pochwalić się niezłymi tegorocznymi wynikami. Myślę, że oferta spotka się ze sporym zainteresowaniem inwestorów - dodaje Michał Sztabler, analityk Domu Maklerskiego PKO BP. Na GPW notowanych jest jeszcze dwóch deweloperów GTC i Echo Investment. Obie spółki budują zarówno mieszkania, jak i budynki komercyjne - np. biurowce i centra handlowe.
Pieniądze z emisji spółka przeznaczy na zakup gruntów. Chodzi o atrakcyjne nieruchomości w Warszawie. Prezes nie zdradza jednak, o jakie lokalizacje chodzi. - Budujemy w obrębie całego miasta, zarówno w atrakcyjnych dzielnicach, jak i na obrzeżach - mówi. Dom Development nie wyklucza rozszerzenia oferty również o inne polskie miasta. Nie jest na razie zainteresowany ekspansją zagraniczną.
Prognoz nie będzie
W 2004 r. spółka miała 371 mln zł przychodów i 10,5 mln zł zysku netto. W ub. r. przychody wzrosły do 537 mln zł, a zysk netto powiększył się do 53 mln zł. Zarząd deklaruje, że firma zamierza dzielić się przyszłymi zyskami z akcjonariuszami. Dom Development nie będzie jednak publikować oficjalnych prognoz wyników na najbliższe lata. Prezes J. Szanajca zapewnia, że w tym roku rezultat będzie na pewno tak dobry, jak ubiegłoroczny, a nawet lepszy. - W 2005 roku sprzedaliśmy 1,5 tys. mieszkań, a w tym roku zamierzamy ich sprzedać więcej - stwierdził J. Szanajca. Do końca czerwca deweloper zbudował w Warszawie 8 tys. lokali. Daje to spółce ponad 9-proc. udział w polskim rynku i drugie miejsce w stolicy (wyprzedza ją JW. Construction).
Dom Development liczy na to, że dzięki debiutowi na warszawskim parkiecie wzrośnie prestiż spółki. - W naszej branży zaufanie to podstawa - podkreśla prezes.