Czy dojdzie do fuzji narodowego austriackiego operatora telekomunikacyjnego Telekomu Austria z jego greckim odpowiednikiem OTE?
Taką możliwość zasugerowała austriacka prasa, powołując się na anonimowych członków rady nadzorczej Telekomu Austria. Za współpracą obu firm miałaby przemawiać ich obecność na Bałkanach, które uważają za ważny obszar w swoich strategiach rozwoju.
Odpowiedzialny za sprawy prywatyzacji resort finansów zdecydowanie jednak zaprzecza. - Nic nie wiemy o takich planach. Z decyzjami i tak będziemy czekać do rozstrzygnięcia w wyborach - przekazał w piątek rzecznik Karl-Heinza Grassera, ministra finansów.
Wybory do austriackiego parlamentu odbędą się 1 października. Grasser podkreślał, że jeśli po ich przeprowadzeniu pozostanie na stanowisku, będzie chciał sprzedać 25 proc. udziałów Telekomu Austria, które należą do państwa. Z kolei przywódca opozycyjnych socjalistów Alfred Gusenbauer uważa, że te udziały należy "za wszelką cenę" zachować.
W OTE grecki rząd ma 39 proc. akcji. Tamtejszy minister finansów Giorgios Alogoskoufis deklarował, że pakiet może zostać ograniczony, jeśli dla firmy znalazłby się odpowiedni partner.