W trakcie ruchu w górę trwającego od połowy sierpnia 2004 r. wskaźnik przez taki sam okres wzrósł o 6,3 proc., od drugiej połowy kwietnia 2005 r. o 6,5 proc., natomiast od dołka z ostatnich dni października 2005 r. o 8,4 proc. Takie zachowanie może utwierdzać inwestorów w przekonaniu, że zostanie pokonany wiosenny szczyt. Historia trzech poprzednich fal spadkowych sugeruje jednocześnie, że nawet jeśli ten pomyślny scenariusz zrealizuje siź, to na nowy szczyt przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Po spadku z wiosny 2004 r. amerykański rynek potrzebował aż 170 sesji na odrobienie strat, po przecenie z wiosny 2005 r. 92 sesje, a po ustanowieniu szczytu w sierpniu 2005 r. - 76 sesji.
Ropa staniała w sierpniu
Baryłka ropy potaniała w sierpniu o 6,5 proc. Licząc od 1990 r. wcześniej tylko pięć razy zdarzyło się, by notowania ropy spadały w tym miesiącu. Zniżka była najgłębsza od sierpnia 1994 r., kiedy wyniosła 12 proc. Lato to okres zwiększonego zapotrzebowania na paliwa, a wczesną jesienią zaczyna się okres huraganów w Ameryce, co powoduje, że sierpień i wrzesień są tradycyjnie czasem zwyżki cen ropy. Tym razem było inaczej, w czym trzeba upatrywać odbicia obaw przed zwolnieniem amerykańskiej gospodarki. Sierpień przyniósł wiele danych, potwierdzających, że staje się to faktem. Wymowę takiej opinii zmniejsza jednak to, że dane dotyczyły przede wszystkim rynku nieruchomości. W innych segmentach aż tak źle nie było. W tym kontekście może trochę dziwić, że to właśnie ropa tak wyraźnie taniała, a nie bardziej związana z aktywnością na rynku nieruchomości miedź czy inne metale. Można to tłumaczyć odmiennym stanem zapasów, które w przypadku miedzi wciąż pozostają bardzo niskie, natomiast ropy od dłuższego czasu rosną.
Abstrahując od powodów słabego zachowania ropy w sierpniu, trzeba zwrócić uwagę na dysproporcje w sile relatywnej sektora paliwowego na rynkach dojrzałych oraz wschodzących. O ile od jesieni minionego roku na rozwiniętych parkietach ta branża straciła przewagę nad resztą rynku, to w przypadku emerging markets nadal ją wyraźnie utrzymywała. Indeks sektora paliwowego podniósł się od końca września 2005 r. do dziś o 3,6 proc. na rynkach dojrzałych, podczas gdy te zyskały 11 proc. Odnośnie do rynków wschodzących te zmiany to odpowiednio 25,1 proc. oraz 16,9 proc. Taka sytuacja stawia rynki wschodzące w niekorzystnym położeniu i w sporym stopniu tłumaczy, dlaczego utraciły przewagę nad dojrzałymi giełdami. Jeśli wrzesień nie przyniesie poprawy notowań ropy, presja na spadek akcji spółek paliwowych na emerging markets będzie się zwiększać. Z punktu widzenia ceny baryłki Brent kluczowe znaczenie ma poziom ok. 67 USD. Jego przełamanie uzasadniałoby stwierdzenie o zmianie średnioterminowego trendu na malejący.
Sygnał sprzedaży towarów