Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 02.09.2006 11:26

Marek Pryzmont

Skończył się sierpień i przez rynek tradycyjnie przetoczyła się fala

podsumowań miesiąca. Tradycja zobowiązuje, ale akurat tym razem podawanie

miesięcznej zmiany indeksu WIG20 zupełnie nie odzwierciedlało tego co działo

się na rynku w ostatnich tygodniach. Miesięczne stopy zwrotu w ostatnich

Reklama
Reklama

dwóch miesiącach zdeterminował lipcowy gwałtowny wzrost i jego równie

szybkie załamanie na samym początku sierpnia. Już od 3 sierpnia na GPW

zapanował marazm, podyktowany m.in. zarówno układem giełdowego kalendarza,

jak i po prostu wakacyjnym okresem wielu inwestorów.

W Stanach koniec wakacji wyznacza poniedziałkowe święto Labor Day, które dla

GPW będzie prawdopodobnie szczytem marazmu. Wakacje na warszawskiej giełdzie

Reklama
Reklama

skończą się też zapewne w pierwszej połowie września, ale czy musi oznaczać

to powrót do znacznie większej zmienności, czy jedynie powrót na parkiet

zleceń znacznie większej wartości generujących obroty rzędu 1 mld zł i

wyraźnie ukazujące aktywność największych funduszy ?

Pytanie dość trudne, bo giełdy trochę się zmieniły w ostatnich latach i

choćby tylko możliwość błyskawicznego przepływu globalnego kapitału na drugi

Reklama
Reklama

koniec świata powoduje często ogromne rozchwiania na rynkach finansowych.

Szczególnie narażone są na to znacznie mniej stabilne rynki wschodzące.

Stabilne długoterminowe trendy odeszły już chyba bezpowrotnie w zapomnienie

i choć prognozowanie kierunku zawsze będzie możliwe, to już mówienie o jego

dynamice staje się coraz trudniejsze.

Reklama
Reklama

Bardzo wiele zarówno na temat przyszłości, jak i przeszłości powie nam

modelowy przebieg wartości indeksu WIG20 wyrysowany na podstawie średniej z

tygodniowych zmian wartości indeksu w latach 1995-2005. Publikowałem już ten

wykres na początku roku i choć nigdy nie odważyłbym się go stosować jako

szklaną kulę, to jako narzędzie pomocne przy timingu (nie tylko na GPW) dość

Reklama
Reklama

często potwierdza swoją skuteczność. Gdy nałożymy tegoroczny wykres WIG20 na

ten model to pierwsze co rzuca się w oczy to przesadna skala euforycznych

wzrostów rozpoczęta w kwietniu, oraz analogiczne paniczne załamanie w

czerwcu. Z modelem rynek nie zgrał się również w lipcu, gdy byliśmy

najsilniejszym z emerging markets a WIG poprawiał szczyty hossy. Kara

Reklama
Reklama

przyszła błyskawicznie. WYKRES1.gif Każdy z tych ruchów "miał" uzasadnienie

w polityce monetarnej amerykańskiego FED, w kondycji polskiej gospodarki,

czy też w opublikowanych wynikach rodzimych największych blue chipów oraz

dziesiątkach innych argumentów. Okazuje się jednak, że w oderwaniu od tego

informacyjnego szumu, WIG20 po 8 miesiącach tego roku jest niemal co do

punktu na poziomach wyznaczonych przez modelowy przebieg indeksu, a

większość sierpnia zgodnie z tradycją spędził w konsolidacji. Zadziwiający

zbieg okoliczności...

W odpowiedzi na pytanie o zmienność w kolejnych miesiącach należałoby

nieładnie również postawić kolejne pytanie - czy czasami nie jest tak, że

wyjątkowe rozchwianie rynku między kwietniem a sierpniem było jedynie

krótkim epizodem, który tylko nadmiernie rozbudził nadzieje giełdowych

spekulantów, a w sierpniu wróciliśmy do normalnego handlu ? To właśnie w

poprzednich miesiącach dochodziło do największych w historii zmian wartości

aktywów globalnych funduszy inwestujących na emerging markets i było to

jedną z głównych przyczyn giełdowych zawirowań. To nie zdarza się

codziennie. Odniesienie do modelowego przebiegu indeksu WIG20 pokazuje, że w

ostatnich miesiącach rozchwianie rynku było nadzwyczaj silne i na dłuższą

metę takich emocji giełda dostarczać nie będzie. Nadzwyczajność ostatniej

sytuacji potwierdzają oczywiścśnia.

Choć w odniesieniu do małego, młodego warszawskiego parkietu lista wad

takiego rozwiązania jest długa, to z góry powiem, że korzyści płynące z tej

decyzji sprawiają, że jestem jej cichym zwolennikiem. Dla indywidualnych

inwestorów często angażujących kapitał także na rynku terminowym główną

korzyścią jest ograniczenie możliwości gwałtownego wpływania na wartość

indeksu WIG20 poprzez koszyki zleceń. Ta choroba naszego rynku wielokrotnie

wręcz wypaczała obraz sesji dając dużym inwestorom potężną broń do łatwego

wyciągania pieniędzy od spekulantów zmieniających się w takich sytuacjach w

hazardzistów. Ten mniejszy wpływ koszyków oczywiście obniży zmienność, ale

nawet jeśli o tym "problemie" zapomnimy, to pozostaje jeszcze kwestia

przyzwyczajenia się inwestorów do nowych reguł notowań. Przestrzegałem już

wcześniej, że po zmianie kroku notowań powrót tylko do normalnej aktywności

zajmie kilka sesji. Choćby dlatego, że zleceń PKC na rynku akcji składać na

razie przy tej płynności nie sposób, a do zleceń z limitem wielu

inwestorów... nie ma zapewne jeszcze pełnego arkusza notowań i poruszają

się jak dzieci we mgle, co do handlu nie zachęca. Widać to było już na sesji

piątkowej, w czasie której poznaliśmy bardzo ważne dane makro z USA, co z

reguły zwiększa aktywność także na warszawskim parkiecie, a zamiast tego po

odjęciu jednej pakietówki mieliśmy obroty najniższe w całym sierpniu.

Na koniec warto zauważyć, że tak samo jak wykres WIG20 w żadnym z ostatnich

11 lat nie szedł "jak po sznurku" po opisanym wyżej modelowym przebiegu

wartości indeksu na podstawie średniej z tygodniowych zmian wartości w

latach 1995-2005, tak samo rzadko kiedy miesięczna zmiana wartości indeksu

jest zgodna z analogiczną historyczną średnią. Takie dane służą jedynie

zobrazowaniu sezonowości występującej na rynku akcji, co jest tylko jednym z

wielu elementów układanki prowadzącej do decyzji o kupnie lub sprzedaży

akcji. Warto jednak odnotować, że wrzesień jest wyjątkowym okresem, zarówno

jeśli chodzi o polski, jak i amerykański rynek akcji. Średnia miesięczna

zmiana indeksu WIG20 od roku 1995 jest najgorsza właśnie we wrześniu i

przekracza minus 2 proc. WYKRES3.gif Analogicznie jest w przypadku

amerykańskiego indeksu Dow Jones Industrial Average, zarówno gdy analizujemy

dane od 1950 r., czy nawet od 1980 r. w czasie silnego rynku byka. W obu

przypadkach wrzesień bardzo silnie negatywnie się wyróżnia spadkami

odpowiednio o ok. 1,5% i 1,0%. Zarówno w Polsce, jak i w USA, w akcje

najlepiej inwestować "oczywiście" (giełdy nie lubią oczywistych rozwiązań)

na przełomie roku, przy czym w Stanach trzymiesięczne wzrosty zaczynają się

już w listopadzie, a na GPW dopiero w grudniu i trwają do lutego. Czy

oznacza to, że WIG20 skończy wrzesień 2 proc poniżej zamknięcia z ostatniego

dnia sierpnia (2961,40 pkt.). Absolutnie nie - oznacza to tylko tyle, że we

wrześniu WIG20 będzie szybciej spadać i wolniej rosnąć niż mielibyśmy teraz

któryś z wymienionych wyżej korzystnych miesięcy dla rynku akcji.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama