Reklama

Mostostal Export: to próba szantażu, nie zapłacimy

Robert Wereda domaga siź od Mostostalu ponad 2,2 mln zł. Spółka nie uznaje roszczeń

Publikacja: 06.09.2006 07:53

Robert Wereda to nastźpca prawny upadłego Hydrocentrum. Firma ta była przed kilkoma laty podwykonawcą Mostostalu-Export przy budowie oczyszczalni ścieków dla Spółki Wodnej Kapuściska w Bydgoszczy.

Część uznają, ale nie płacą

R. Wereda dochodzi od Mostostalu Export zapłaty przeszło 2,2 mln zł. Na tę kwotę składa się m.in. 564,5 tys. zł, które giełdowa spółka zobowiązała się uregulować w ramach ugody zawartej w ubiegłym roku z Hydrocentrum. Tej sumy Mostostal nie kwestionuje, chociaż dotychczas jej nie spłacił. - W grudniu ubiegłego roku zawarto z panem Weredą umowę, że ta kwota razem z należnymi odsetkami zostanie zapłacona przez ME w terminie 5 dni od otrzymania jej od inwestora. Do dziś kaucja gwarancyjna nie została nam jednak zwrócona i żądania od nas są przedwczes-ne - argumentuje Michał Ski-pietrow, prezes Mostostalu Export.

Główny spór dotyczy zapłaty pozostałych ponad 1,67 mln zł, których giełdowa spółka nie uznaje. Jest to część przypadająca na Hydrocentrum z ponad 15,1 mln zł, które Mostostalowi udało się wywalczyć od SW Kapuściska w ramach waloryzacji kontraktu.

Pora na prokuratora

Reklama
Reklama

Giełdowa firma ściągnęła całą tę sumę od inwestora, jednak nie zamierza wypłacić "działki" przypadającej Hydrocentrum. - Kwota ta została bezprawnie zatrzymana przez zarząd Mostostalu Export po jej wyegzekwowaniu od Spółki Wodnej Kapuściska, co w rozumieniu kodeksu karnego oznacza przywłaszczenie kwoty powierzonej - tak Robert Wereda uzasadnia złożone zawiadomienie do prokuratury o domniemanym popełnieniu przestępstwa przez szefów Mostostalu.

R. Wereda wezwał również giełdową firmę do zawarcia ugody. Mostostal Export nie zamierza jednak się układać. Michał Skipietrow stawia sprawę jasno: - Wszystkie inne wzajemne roszczenia między ME i upadłym Hydrocentrum przedawniły siź. Jeśli są wątpliwości, należałoby skierować sprawę do sądu, co wiązałoby się z wpłatą 100 tys. zł. Pan Wereda wybrał tańsze rozwiązanie - próbę szantażu. ME rozważy w związku z tym skierowanie do sądu sprawy o narażenie na szwank dobrego imienia spółki oraz jej zarządu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama