Zarzuty wobec Komisji Nadzoru Bankowego związane z upadłością Banku Staropolskiego w początkach 2000 r. "zostały oparte na fałszywych przesłankach" - twierdzi sama KNB. Chodzi o zawiadomienie spółki Instytut Wdrożeń Norm i Standardów Europejskich (która miała odkupić akcje znajdującego się w upadłości banku) o popełnieniu przestępstwa, złożone w Prokuraturze Krajowej.

IWNiSE zarzucił komisji zafałszowanie bilansu Banku Staropolskiego, podjęcie decyzji o zgłoszeniu do sądu wniosku bez posiadania bilansu banku zweryfikowanego przez biegłego rewidenta, a także umożliwienie nowemu inwestorowi (Zygmuntowi Solorzowi-Żakowi), poprzez upadłość Banku Staropolskiego, przejęcia pełnej kontroli nad Invest Bankiem.

Według KNB, bilans BS nie został zafałszowany. Komisja zaznacza, że nadzór bankowy miał do dyspozycji sprawozdanie Banku Staropolskiego za 1998 r., zbadane przez firmę Finansista, a także bilans na 31 października 1999 r., ze wstępnym raportem z badania firmy Deloitte & Touche. Zdaniem komisji, nieprawdziwy jest też zarzut, że poprzez upadłość BS umożliwiono przejęcie pełnej kontroli nad Invest Bankiem.

"Formułowane obecnie wobec niej zarzuty mają ścisły związek z postępowaniem, w którym oskarżonymi są członkowie władz Banku Staropolskiego o spowodowanie strat w wysokości 560 mln zł" - kończy KNB. Sprawa upadłości Banku Staropolskiego jest też jednym z problemów, jakimi ma się zajmować tzw. bankowa komisja śledcza.