Walka o chorwacką Plivę, największego w regionie producenta kopii leków markowych, których ochrona patentowa wygasła, jest coraz ostrzejsza. Amerykański Barr Pharmaceuticals zastanawia się, czy i o ile przebić islandzkiego Actavisa, oferującego po kolejnej licytacji 2,5 miliarda dolarów, czyli 200 milionów USD więcej. Karty odkryje nie później niż 8 września.
Dla obu rywali Pliva, która ma też zakład w Krakowie, jest łakomym kąskiem. Jej przejęcie oznaczać będzie awans na trzecie miejsce w światowym rankingu producentów generyków (leków kopiowanych). Liderami są izraelska Teva (właściciel dawnej kutnowskiej Polfy) i szwajcarski Novartis.
Barr za jedną akcję Plivy w połowie sierpnia zaoferował 743 kuny, a Actavis podwyższył wycenę do 795 kun. Oczekiwania inwestorów giełdowych są większe, gdyż kurs w Zagrzebiu osiągnął poziom 832 kun.
Robert Wessman, dyrektor generalny Actavisa, powiedział wczoraj, że jego firma jest w stanie zapłacić więcej za Plivę niż Barr. - Jeśli porównacie nasze komunikaty dla prasy z informacjami Barra, zauważycie, że Actavis ma wyższy poziom synergii - powiedział Wessman w wywiadzie telewizyjnym. Oznacza to, jego zdaniem, że firma islandzka odniesie większe korzyści z przejęcia Plivy i będzie w stanie zapłacić więcej niż Barr.
Amerykanie mają zapewnione kredyty w wysokości 2,5 miliarda dolarów i 700 milionów USD rezerw w gotówce.