Reklama

Koniec wakacji

Niejeden ekonomista, przedsiębiorca i inwestor przymknąłby oko na wydłużenie urlopów niektórych polityków

Publikacja: 07.09.2006 09:30

Sezon urlopowy powoli się kończy. Dla większości z nas beztroskie wylegiwanie się na plażach, górskie wyprawy, czy ślizganie się pod żaglami po grzbietach fal w najbliższych miesiącach zostanie tylko miłym wspomnieniem. Na gorące słońce ciepłych krajów, zapach smażonej świeżo złowionej ryby i smak szaszłyka po góralsku niedawnym jeszcze urlopowiczom przyjdzie poczekać do następnego lata. Nadszedł czas powrotu do pracy.

Po powrocie do pracy czeka na nas zazwyczaj wiele zaległości. Znaczną ich część należy w miarę szybko nadrobić. Zwykle jednak okazuje się, że podczas naszej nieobecności świat się nie zawalił, a firma, w której pracujemy, nie zbankrutowała. Ku strapieniu pracoholików po raz kolejny okazuje się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Wydaje się jednak, że szczególnie w jednej grupie zawodowej wiara w tę prawdę jest nad wyraz słaba. Chodzi tu oczywiście o polityków, którym wakacje - niestety - też już się skończyły. Aż strach pomyśleć, jakimi nowymi pomysłami na prowadzenie polityki gospodarczej będą mogli nas zaskoczyć po wzmocnieniu choćby krótkimi urlopami... Duża część z nich nie może bowiem uwierzyć, że bez ich (oczywiście jedynie słusznych) interwencji gospodarka nie przestanie się dynamicznie rozwijać.

Niejeden ekonomista, przedsiębiorca i inwestor chętnie przymknąłby oko na wydłużenie urlopów przynajmniej niektórych polityków. Wielu z nich w ogóle mogłoby pozostać na niekończących się wakacjach. W końcu i tak pobierają wynagrodzenia z płaconych przez nas podatków. Może zatem siedząc na leżakach piaszczystych plaż i popijając kolorowe drinki z parasolkami nie przeszkadzaliby przynajmniej w prowadzeniu działalności, nie zmieniali ciągle przepisów, obniżając stabilność i spójność gospodarki i nie niszczyli tego, co jako tako funkcjonuje w naszym niedoskonałym przecież systemie gospodarczym.

Nie trzeba być specjalistą, żeby autorytatywnie stwierdzić, że zbyt długie urlopy innych grup pracowników mogą spowodować niepowetowane straty. Przykłady można mnożyć, abstrahując nawet od teorii ekonomii i oklepanego opowiadania o konieczności nadrabiania niskiej w Polsce wydajności pracy długością czasu pracy. Spójrzmy chociażby na zarząd pewnej dużej giełdowej spółki informatycznej, który "zapomniał" poinformować uczestników rynku i instytucje nadzorujące obrót giełdowy o kilku istotnych faktach... Może po prostu myśleli oni o nadchodzącym wypoczynku w jakimś przyjemnym kurorcie? A może o sytuacji w firmie zamierzali poinformować dopiero po powrocie do pracy? Oczywiście, finansowe skutki planowania przez nich wakacji ponieśli inwestorzy, których następne wakacje mogą być nieco skromniejsze...

Z punktu widzenia długości trwania urlopu, w tym miejscu trzeba wyróżnić trzecią grupę pracowników, czyli osoby zatrudnione w instytucjach nadzorujących przebieg procesów rynkowych lub zajmujących się tropieniem afer gospodarczych. Komisja zajmująca się sprawą wspomnianej spółki, mimo rekordowych w tym roku letnich upałów, zareagowała stosunkowo szybko. Wydawać by się jednak mogło, że w wielu innych organach przez lata trwał jeden, nieustający sezon urlopowy. Jak bowiem, przy założeniu dobrej woli i czystych intencji, inaczej tłumaczyć, że w zaledwie kilkanaście lat istnienia gospodarki rynkowej w dziedzinie korupcji dogoniliśmy, a w wielu przypadkach przegoniliśmy, kraje w których układy korupcyjne w gospodarce rozwijać się mogły znacznie dłużej?Niestety, życie jest bardziej skomplikowane, by wszystko dało się wytłumaczyć tylko nieracjonalnym korzystaniem z zasobów wolnego czasu. Może więc dobrze, że sezon urlopowy już się kończy. Wypoczęci i pełni sił witalnych w znacznie mądrzejszy sposób niż w tym felietonie będziemy mogli tłumaczyć sobie otaczającą nas rzeczywistość. Problem polega jednak na tym, że dla wielu zjawisk, także tych występujących w gospodarce, mądre tłumaczenia są zbyt nieracjonalne do pojęcia dla ścisłych i racjonalnych umysłów.

Reklama
Reklama

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama