Bank Współpracy Europejskiej (BWE) znowu potrzebuje kapitału. Znowu, gdyż na początku ubiegłego roku akcjonariusze banku, kontrolowanego przez Bartimpex, firmę Aleksandra Gudzowatego, wydali już 20 mln zł na nowe akcje. Jednak zamiast deklarowanych przez prezes banku Urszulę Mleczko zysków, bank zakończył 2005 r. kolejną już stratą. Także pierwsze sześć miesięcy tego roku nie były dla banku zbyt udane i bank zamknął półrocze stratą w wysokości 3,4 mln zł, a jego kapitały własne spadły do 40 mln zł. Dlatego wczoraj akcjonariusze banku (oprócz spółek powiązanych z A. Gudzowatym niewielkie pakiety mają m.in. firma ubezpieczeniowa Cigna STU oraz Skarb Państwa) zdecydowali się na kolejne podwyższenie kapitału. Nowa emisja, jak na BWE, będzie potężna - od 50 do 100 mln zł.

- Nie ukrywam, że przygotowaliśmy ją z myślą o nowym inwestorze. Objęcie akcji BWE przez Bartimpex to ostateczność - powiedział "Parkietowi" jeden z akcjonariuszy. Z naszych informacji wynika, że nowych walorów BWE nie ma zamiaru kupować żaden z obecnych akcjonariuszy.

Ani Bartimpex, ani sam bank nie chcą na razie komentować, czy znalazł się już inwestor skłonny do zainwestowania w nowe akcje. - Takie sprawy załatwia się w zaciszach gabinetów, a nie w świetle jupiterów - powiedział nam dyrektor Jacek Strzelecki z Bartimpeksu. Wiadomo jedynie, że nowa emisja ma zostać opłacona najpóźniej do 22 lutego przyszłego roku.

Wszystkie dotychczasowe próby znalezienia inwestora branżowego dla BWE spaliły na panewce. Aleksander Gudzowaty i jego Bartimpex w przeszłości wielokrotnie zmieniali zdanie co do wpuszczenia do banku nowego inwestora. Wśród potencjalnych kupców wymieniane były banki niemieckie, tureckie czy nawet kilka lat temu jordański Jordan National Bank. Jednak do żadnej współpracy nie doszło, gdyż sprawa rozbijała się o wielkość udziału, jaki przyszły inwestor miałby w banku.