Po 0,4-proc. spadku w piątek, kurs Qumak-Sekom ponownie wrócił w okolice ceny emisyjnej (8,2 zł) z lipcowej oferty publicznej. Na koniec sesji papiery, świadczącej usługi informatyczne firmy, kosztowały 8,27 zł.
Qumak-Sekom nie rozpieszcza inwestorów informacjami o nowych kontraktach, których podpisanie obiecywał przy okazji publicznej oferty. Przedstawiciele firmy chwalili się wówczas, że spółka bierze udział we wszystkich większych przetargach na budowę centrów przetwarzania danych. - Nie przesyłamy informacji o nowych umowach, bo konkursy wciąż trwają. Jestem jednak przekonany, że w niedługim czasie zaczniemy wywiązywać się ze składanych deklaracji - powiedział Aleksander Plata, wiceprezes Qumak-Sekom odpowiedzialny za finanse firmy. Nie chciał ujawnić, kiedy można oczekiwać pierwszych komunikatów.
Zdaniem A. Platy, lekki spadek notowań od debiutu (maksymalny kurs wynosił 8,9 zł) wynika z podaży papierów ze strony inwestorów, którzy wycofywali środki, żeby wziąć udział w kolejnych ofertach na rynku pierwotnym. - Być może przyłączyli się do nich udziałowcy, którzy mają nasze akcje od kilku lat, a którzy nie byli objęci lock-up?em - dodał.
Informatyczna firma chce w 2006 r. mieć 178 mln zł przychodów i zarobić 4,7 mln zł. W 2005. r. wpływy wyniosły 114 mln zł, a zysk netto 3,1 mln zł. Po I półroczu br. sprzedaż ma wartość 67 mln zł, a zysk netto 1,32 mln zł. A. Plata jest spokojny o realizację planów. - Nasz portfel zamówień grubo przekracza 120 mln zł, a przed nami jeszcze IV kwartał, który dla nas jest tradycyjnie najlepszy. Jestem przekonany, że wywiążemy się z prognozy - podsumował wiceprezes.
Kurs bez