Ekonomiści Ministerstwa Finansów są bardziej optymistyczni niż ich koledzy w Narodowym Banku Polskim: Projekt budżetu na 2007 r. zawiera prognozę zysku NBP wyższą, niż podana w aktualnym planie finansowym banku.
Ministerstwo zapisało, że w przyszłym roku NBP wpłaci do budżetu 1,97 mld zł - jako rozliczenie tegorocznych dochodów. Oznacza to, że resort szacuje zysk banku centralnego na 2,07 mld zł (do kasy państwa trafia 95 proc. tej sumy, pozostała część zasila fundusz rezerwowy NBP). To o 70,5 proc. więcej niż zysk za 2005 r.
Tymczasem, jak informuje nas biuro prasowe NBP, bank przewiduje tegoroczny dochód na poziomie 1,66 mld zl.
Skąd ta różnica? Oficjalnie nie wiadomo. Nieoficjalnie jednak dowiedzieliśmy się w MF, że inne szacunki wzięły się z innej prognozy przychodów z operacji finansowych. Resort wciąż pamięta sytuację z grudnia ub.r., kiedy podczas prac nad budżetem NBP zmienił nagle prognozę swojego zysku z 476 mln zł do 1,22 mld zł. Ministerstwo woli więc wpisać większy dochód do budżetu już w fazie planowania, a nie czekać na korekty w Sejmie. Wówczas bowiem o wykorzystaniu dodatkowych środków decydują tylko posłowie.
Na koniec czerwca zysk NBP wynosił 2,66 mld zł. Ale suma ta zawierała nierozdysponowany jeszcze dochód z 2005 r. Faktycznie po pierwszym półroczu bank centralny miał 1,44 mld zł zysku. Nie oznacza to jednak, że w drugiej połowie roku NBP zarobi tyle, co w pierwszej. Biuro prasowe banku przypomina, że wynik ulega dużym wahaniom, w zależności od zmian kursowych i zmian stóp procentowych. Poza tym - większość przychodów nadzwyczajnych (np. wynikających ze zmian rachunkowości) księgowana jest na początku roku. Danych na ten temat nie mamy. NBP podaje takie informacje w raportach rocznych.