Wojciech Jasiński nadal bździe kierować resortem skarbu. W piątek wieczorem Sejm nie zgodził siź na odwołanie ministra, odrzucając wniosek PO o wotum nieufności.
- Okazuje się, że plany PiS, dotyczące oddzielenia polityki od gospodarki, były jedynie czczą gadaniną - mówił Aleksander Grad, poseł PO. Wymieniał kolejno spółki Skarbu Państwa, na których czele, zdaniem Platformy, zasiadają osoby z klucza partyjnego, m.in. Bank Ochrony Środowiska i PERN "Przyjaźń". Podał przykład kilku firm uzdrowiskowych, w których w krótkim czasie stanowiska stracili ich szefowie.
- I będą dalsze zwolnienia wszędzie tam, gdzie szefowie nie radzą sobie z zarządzaniem uzdrowiskami - zapewnił Jasiński. Komentując zarzuty "drenażu spółek" za pomocą dywidend, zwrócił uwagę, że wypłaty z zysków to normalne prawo właściciela. Posłowie Platformy Obywatelskiej zarzucali ministrowi, że spółki Skarbu Państwa mają przeważnie gorsze wyniki niż firmy prywatne. - Najlepsze spółki zostały sprzedane, w rękach skarbu zostały słabsze. Nic dziwnego, że mają mniejsze zyski - tłumaczył Wojciech Jasiński. - To nie jest rezygnacja z prywatyzacji, tylko zmiana polityki przekształceń - wspierał ministra Tomasz Markowski z Prawa i Sprawiedliwości.