Reklama

Grozi nam seria bankructw

Jeśli nie rozwiejemy wątpliwości Brukseli dotyczących pomocy udzielonej przez państwo, musimy liczyć się z bankructwem wielu przedsiębiorstw

Publikacja: 11.09.2006 09:35

Istnieje realne zagrożenie, że niektóre polskie firmy będą musiały oddać pieniądze z pomocy publicznej, które dostały po naszym wejściu do UE. Jeśli nie uzgodnimy wszystkiego z Komisją Europejską, przedsiębiorstwa będą musiały zwrócić łącznie ponad 12 mld złotych. Skąd biorą się te kwoty?

Największa ich część, bo aż 8,5 mld złotych, dotyczy energetyki. Większość energii trafiającej teraz do odbiorców jest objęta kontraktami długoterminowymi (KDT), zawartymi w latach 90. przez elektrownie z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi.

- Analiza mechanizmu KDT-ów i prawa unijnego wskazuje, że istnieje poważna groźba uznania przez Komisję Europejską całości wsparcia udzielonego polskim elektrowniom po maju 2004 r. za niezgłoszoną pomoc publiczną, którą trzeba zwrócić - stwierdza w rozmowie z "Parkietem" prof. Władysław Mielczarski, ekspert do spraw rynku energetycznego. - Ta właśnie groźba jest jedną z sił napędowych wprowadzanego obecnie programu dla elektroenergetyki. Dzięki ustawie rozwiązującej kontrakty długoterminowe możliwe będzie wyjście z impasu - stwierdza. Jednak resort gospodarki, który jest odpowiedzialny za "skasowanie" KDT-ów, nie radzi sobie z tym problemem. W pracach nad programem, który rząd podpisał w marcu, następują kolejne opóźnienia.

Przewidziana w kontraktach długoterminowych cena prądu została powiększona o tzw. składnik wyrównawczy. Pieniądze z tego tytułu miały być przeznaczone na inwestycje w odtworzenie mocy wytwórczych. Jednak Komisja Europejska stwierdziła, że taka pomoc zagraża konkurencji na rynku i wszczęła postępowanie wyjaśniające. Jak dotąd, KDT-y cały czas obowiązują i "zagrożona" kwota rośnie (w tempie ok. 3,5 mld zł rocznie). Druga branża, która nie może być pewna swojej przyszłości, to przemysł stoczniowy. Rząd opracował dla niego program restrukturyzacji i przesłał go do Brukseli. Nie ma jednak pewności, że KE zaakceptuje dokument.

- Jest za wcześnie, aby mówić o kwotach, które musiałyby zwrócić polskie stocznie, gdyby Komisja Europejska zanegowała udzieloną im przez państwo pomoc, dopóki restrukturyzacja nie zostanie zakończona - mówi Piotr Pełka, dyrektor Departamentu Monitorowania Pomocy Publicznej UOKiK. Jednak, według nieoficjalnych informacji, stocznie otrzymały od maja 2004 roku już ok. 3 mld zł. Zwrot tych pieniędzy oznaczałby ich bankructwo.

Reklama
Reklama

Chociaż przeciwko Polsce toczy się kilka postępowań w KE, to zdaniem przedstawiciela UOKiK, nie wszystko jest stracone. - Nie było jeszcze przypadku, aby Komisja Europejska zakwestionowała całość pomocy udzielonej polskiemu przedsiębiorstwu przez Skarb Państwa - uspokaja Piotr Pełka.

Gdyby

elektrownie

musiały

oddać to,

co dotychczas dostały dzięki kontraktom długoterminowym,

Reklama
Reklama

ich sytuacja

finansowa

byłaby

katastrofalna. Już teraz

potrzeby inwestycyjne tego sektora

szacowane

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama