Istnieje realne zagrożenie, że niektóre polskie firmy będą musiały oddać pieniądze z pomocy publicznej, które dostały po naszym wejściu do UE. Jeśli nie uzgodnimy wszystkiego z Komisją Europejską, przedsiębiorstwa będą musiały zwrócić łącznie ponad 12 mld złotych. Skąd biorą się te kwoty?
Największa ich część, bo aż 8,5 mld złotych, dotyczy energetyki. Większość energii trafiającej teraz do odbiorców jest objęta kontraktami długoterminowymi (KDT), zawartymi w latach 90. przez elektrownie z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi.
- Analiza mechanizmu KDT-ów i prawa unijnego wskazuje, że istnieje poważna groźba uznania przez Komisję Europejską całości wsparcia udzielonego polskim elektrowniom po maju 2004 r. za niezgłoszoną pomoc publiczną, którą trzeba zwrócić - stwierdza w rozmowie z "Parkietem" prof. Władysław Mielczarski, ekspert do spraw rynku energetycznego. - Ta właśnie groźba jest jedną z sił napędowych wprowadzanego obecnie programu dla elektroenergetyki. Dzięki ustawie rozwiązującej kontrakty długoterminowe możliwe będzie wyjście z impasu - stwierdza. Jednak resort gospodarki, który jest odpowiedzialny za "skasowanie" KDT-ów, nie radzi sobie z tym problemem. W pracach nad programem, który rząd podpisał w marcu, następują kolejne opóźnienia.
Przewidziana w kontraktach długoterminowych cena prądu została powiększona o tzw. składnik wyrównawczy. Pieniądze z tego tytułu miały być przeznaczone na inwestycje w odtworzenie mocy wytwórczych. Jednak Komisja Europejska stwierdziła, że taka pomoc zagraża konkurencji na rynku i wszczęła postępowanie wyjaśniające. Jak dotąd, KDT-y cały czas obowiązują i "zagrożona" kwota rośnie (w tempie ok. 3,5 mld zł rocznie). Druga branża, która nie może być pewna swojej przyszłości, to przemysł stoczniowy. Rząd opracował dla niego program restrukturyzacji i przesłał go do Brukseli. Nie ma jednak pewności, że KE zaakceptuje dokument.
- Jest za wcześnie, aby mówić o kwotach, które musiałyby zwrócić polskie stocznie, gdyby Komisja Europejska zanegowała udzieloną im przez państwo pomoc, dopóki restrukturyzacja nie zostanie zakończona - mówi Piotr Pełka, dyrektor Departamentu Monitorowania Pomocy Publicznej UOKiK. Jednak, według nieoficjalnych informacji, stocznie otrzymały od maja 2004 roku już ok. 3 mld zł. Zwrot tych pieniędzy oznaczałby ich bankructwo.