- Azerbejdżan jest jednym ze strategicznych partnerów Polski w kształtowaniu naszej polityki energetycznej - powiedział wczoraj szef resortu gospodarki, Piotr Woźniak. Zapowiedział, że współpraca będzie dotyczyła budowy tzw. korytarza Azja-Kaukaz-Europa. Chodzi o budowę ropociągu, który łączyłby wybrzeże Morza Kaspijskiego z Polską. Dzięki niemu moglibyśmy sprowadzać ropę do rafinerii w Płocku.

Minister Woźniak wyjaśnił wczoraj, że współpraca z państwami południowego Kaukazu, a szczególnie z Azerbejdżanem, jest wpisana w strategię rządu. Jego zdaniem, rozmowy z przedstawicielami tego kraju są bardzo ważne ze względu na plany przedłużenia ropociągu Odessa-Brody o polski odcinek, prowadzący do Płocka. Azerbejdżan może być dostarczycielem surowca do ropociągu.

P. Woźniak unikał podawania szczegółów tego przedsięwzięcia. Stwierdził, że jest za wcześnie na ich ujawnienie. Dodał natomiast, że zanim zaczną zapadać decyzje w sprawie rurociągu, potrzebne są negocjacje z Ukrainą. Premier Jarosław Kaczyński ma się spotkać w tej sprawie z Wiktorem Janukowyczem w listopadzie. Zarówno Polska, jak i Ukraina mogłyby dzięki kaspijskiej ropie uniezależnić się od dostaw tego surowca z Rosji. Azerbejdżan jest zainteresowany połączeniem Odessa-Brody, bo szuka zbytu dla swojego rosnącego wydobycia ropy. W tym roku ma ono wynieść około 30 mln ton.

Przedstawiciele branży paliwowej są dość sceptyczni, jeśli chodzi o wiadomości płynące z Ministerstwa Gospodarki. - Kierunek działań jest słuszny. Trzeba jednak pamiętać, że realne szanse na powstanie rurociągu zaistnieją dopiero wtedy, gdy znajdą się przedsiębiorstwa zainteresowane wydobyciem ropy i wprowadzeniem jej na europejski rynek - uważa Andrzej Szczęśniak, ekspert do spraw rynku paliw. Jego zdaniem, negocjacje na poziomie rządów to jeszcze zbyt wczesny etap, aby oceniać szanse powodzenia tego przedsięwzięcia.

Sprawy rozbudowy ropociągu Odessa-Brody-Płock mają być poruszane również przez premiera Jarosława Kaczyńskiego w czasie trwającej właśnie wizyty w Stanach Zjednoczonych. Kaczyński podkreślił niedawno, że dla powodzenia całego przedsięwzięcia ważne jest nie tylko znalezienie dostawców ropy mającej popłynąć do Płocka, ale również zbytu na nią w Europie.