Reklama

Przydałaby się strategia

Publikacja: 13.09.2006 08:32

Panie Ministrze, rząd skorygował projekt ustawy o PIT, wykreślając z niej zapis o redukcji składek ZUS. Ma pan pewność, że na taką autopoprawkę zgodzą się posłowie?

Trzeba mieć świadomość, że uchwalając kosztowną ustawę, w części wydatkowej trzeba znaleźć pieniądze. I nie chodzi tu tylko o 1 mld zł. Redukcja klina podatkowego okazała się bardzo kosztowna, niezależnie od żonglowania jej parametrami. Może więc nie jest najgorzej, że ustawy podatkowe są rozpatrywane niemal razem z ustawą budżetową, bo od razu widoczne są konsekwencje finansowe podejmowanych decyzji.

Czy pomysł na obniżenie składek ZUS ma szansę na realizację w przyszłości?

Zmiany podatkowe, jakie przyjął rząd, są już na jakiś czas określone. W PIT np. mamy rozplanowane działania do 2009 r.

Czyli nie będzie redukcji klina np. za rok?

Reklama
Reklama

To pytanie do całego rządu i premiera.

W resorcie finansów powstał Departament Polityki Podatkowej. Czy już wiadomo, jakie podatki płacić będziemy za kilka lat?

Brak departamentu ekonomicznego bardzo mi doskwierał. Podatki - zwłaszcza akcyza - mają duży wpływ na rzeczywistość gospodarczą i wymagają analiz ekonomicznych. Jest więc departament, który będzie się tym zajmować. Ma śledzić rozwiązania podatkowe w innych krajach, aby nie wywarzać otwartych drzwi. Prowadzony jest nabór ludzi. Jest to nowa jednostka organizacyjna i wymaga trochę czasu, aby mogła w pełni realizować zadania. Warto byłoby napisać też strategię podatkową. Dobrze, gdyby rząd ją przyjął.

Co zatem znaleźć się może w strategii podatkowej?

Jeśli miałbym przygotować strategię, to znalazłby się w niej zapis o obniżaniu kosztów pracy i zwiększaniu obciążeń konsumpcji. Takie rozwiązanie ma sens i tak się robi na świecie.

Zauważyłem duże niezrozumienie podczas dyskusji o klinie podatkowym w Komisji Trójstronnej. Panowało przeświadczenie, że jeżeli obniżymy część składki rentowej i uzupełnimy ją dopłatą z budżetu, będzie to "zamach na system". Być może popełniono błąd, że konsultacji społecznej nie rozpoczęto wcześniej. Ale nie bardzo rozumiem, skąd taki wielki opór Komisji Trójstronnej dotyczący redukcji klina. Myślę, że pomysł był dobry. Żaden rozsądny ekonomista nie będzie się chyba sprzeciwiać temu, aby obniżać koszty pracy. Mamy jedne z najwyższych w Europie i najwyższe bezrobocie w Europie. Jest duża korelacja między tymi faktami.

Reklama
Reklama

Trudno coś planować, jeżeli np. sejmowa Komisja Finansów Publicznych, nowelizując CIT, nie zgodziła się na likwidację 30-proc. amortyzacji przy nowych środkach trwałych, co dla budżetu oznacza utratę 670 mln zł. Nie boi się Pan jeszcze bardziej kosztownych "niespodzianek" przy pracach nad PIT, które właśnie ruszają?

Jak zaczynaliśmy prace w Komisji, powiedziałem, że pole do kompromisu jest wszędzie tam, gdzie nie jest on kosztowny i nie psuje systemu. Najlepszym przykładem na dobrą wolę jest utrzymanie uproszczonej zaliczki na podatek dochodowy czy ulg od darowizn na rzecz organizacji pożytku publicznego w CIT, który to problem powtórzy się w PIT.

Przy ocenie projektu zmian w PIT posłowie domagali się pozostawienia ryczałtu i karty podatkowej. Dysponują też opiniami prawnymi, które pokazują, że likwidacja takich preferencyjnych form opodatkowania nie jest zasadna. Co Pan na to?

Akurat likwidacja karty podatkowej i ryczałtu przeszła przez Radę Ministrów bez żadnych wątpliwości. Nikt zastrzeżeń nie zgłaszał. Dyskusja toczyła się wokół innych rzeczy, np. redukcji preferencji podatkowych dla dziennikarzy. Także w kwestii klina podatkowego pani minister Anna Kalata miała odrębny punkt widzenia.

Rozdzieliłbym kartę podatkową od ryczałtu. Karta podatkowa na tym etapie rozwoju gospodarczego Polski to instrument godny pozostawienia. Propozycja rządowa zakłada, że na dwa lata. Jeżeli chodzi o ryczałt - jest to złe rozwiązanie - nie korzystają z niego naprawdę mali podatnicy, drobni usługodawcy są w większości na karcie podatkowej.Rząd chce wprowadzić w 2009 r. dwie stawki PIT: 18 i 32 proc. Czy możemy być pewni, że nie zabraknie na to pieniędzy - tak jak w przypadku reformy składek ZUS?

Dobrze, jak ma się świadomość konsekwencji finansowych różnych decyzji. Wprowadzenie dwustopniowej skali podatkowej jest realizacją programu PiS. Nie można było tego zrobić od razu. To kosztowne rozwiązanie. Rozpisano je więc na etapy. Jeśli Sejm przyjmie te zapisy, to będą. Jeżeli ktoś będzie chciał je wywrócić, to będzie to robił nie pod hasłem "ja nie obniżam podatków", ale "ja podwyższam podatki". Nie ma klimatu do podwyższania podatków i dobrze.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama