Dawno już na wykresie WIG20 nie mieliśmy tak wyraźnej i obszernej formacji, jak tworzona od ponad dwóch miesięcy głowa z ramionami. Jej znaczenie potwierdziła poniedziałkowa mobilizacja popytu w pobliżu linii szyi. W tej sytuacji wszystko wydawałoby się jasne. Trzeba z decyzjami czekać na zanegowanie formacji, o czym będzie można mówić po wyjściu indeksu powyżej wrześniowej górki przy 3103 pkt, albo na jej pełne ukształtowanie. To stanie się wraz z przebiciem poziomu 2891 pkt. Rysowanie formacji odbywa się w atmosferze wyczekiwania na zamykanie transakcji arbitrażowych w najbliższy piątek. Świadomość tego zagrożenia jest chyba jeszcze bardziej powszechna niż wiedza o konsek-
wencjach zbudowania głowy i ramion. Na podstawie tych dwóch elementów trudno jednak wyrokować o tym, co może w najbliższych dniach stać się na parkiecie. Formacja nie jest do końca ukształtowana i nie jest powiedziane, że ostatecznie powstanie. Nie wiemy też, jak duża podaż pojawi się ze strony arbitrażystów w piątek. Równocześnie do końca tygodnia czeka nas publikacja serii bardzo ważnych danych o stanie amerykańskiej gospodarki, które mogą istotnie wpłynąć na notowania. W efekcie można sobie wyobrazić sytuację, że dziś i w czwartek WIG20 trochę straci i w piątek stanie przed testem linii szyi. Przez pierwszą połowę tej sesji będzie się ważyć jej przebicie, a ostatecznie doprowadzi do tego podaż ze strony arbitrażystów. Jaką wartość miałby w takiej sytuacji ten sygnał?
Po tym jak w początkach roku odwróciła się krzywa rentowności w USA (rentowność 2-latek stała się wyższa niż 10-latek) z podobną sytuacją niedługo możemy mieć do czynienia w strefie euro. Wczoraj dochodowość 2-letnich obligacji wspięła się do najwyższego poziomu od 4 lat i była niższa jedynie o 0,16 pkt proc. w porównaniu z 10-latkami. To najniższy poziom od blisko 6 lat. Taka sytuacja jest odzwierciedleniem obaw przed negatywnymi konsekwencjami dla gospodarki Eurolandu podwyżek stóp procentowych i zmniejszenia tempa rozwoju Stanów Zjednoczonych, będących ważnym źródłem popytu na europejskie towary.