Pisanie o GPW stało się we wrześniu wyjątkowo męczącym zadaniem, bo do niepewności związanej z kierunkiem wybicia poza ramy trwającej od początku sierpnia konsolidacji doszły jeszcze wypaczające obraz ostatnich sesji transakcje funduszy wykorzystujących arbitraż. Kilkakrotnie pisałem już, że "praktycznie jedynym obowiązkiem inwestora na takim rynku jest nie dać nabrać się na pojedyncze impulsy". Takie ostatnie impulsy to najpierw zeszłotygodniowe koszykowe zakupy rozpalające bycze nadzieje na testowanie szczytów hossy, a teraz to m.in. strach przed arbitrażem i przecena na rynku surowców, paraliżująca stronę popytową na GPW i sprowadzająca indeksy w pobliże dolnego ograniczenia konsolidacji. Po obu tych ruchach pojawiały się scenariusze trwalszego trendu i tak jak po każdym z sierpniowych wyskoków, rozczarowanie powrotem do środka konsolidacji przychodzi bardzo szybko.
Wczorajsza sesja to właśnie takie małe rozczarowanie, bo po słabym początku i mocnych niedźwiedzich argumentach (kolejna przecena miedzi, a indeks towarów CRB spadł w poniedziałek ponad 2 proc., ustanawiając nowe minima i oddalając się od 200-sesyjnej średniej) nie było kontynuacji spadków i próby zaatakowania sierpniowych dołków. Nawet nie ma sensu rozpatrywać powodów, dla których rynek terminowy znów zawrócił na północ, odrabiając z nawiązką poranną stratę 40 pkt. Konsolidacja rządzi się swoimi prawami.
Ciekawsze wydarzenia dzieją się w USA, gdzie warto zwrócić uwagę na ostatnią ankietę ekonomistów, przeprowadzoną przez the National Association of Business Economics (NABE - to taki "odpowiednik" polskiej CASE). Ekonomiści obniżyli prognozy wzrostu PKB w USA w 2006 r. z 3,5 proc. do 3,3 proc., a na kolejny rok z 3,0 proc. do 2,8 proc. Zaskakujący jest przy tym fakt, że największe obawy związane z rozwojem amerykańskiej gospodarki związane są w 46 proc. z wysokimi cenami energii, w 22 proc. z rosnącymi stopami procentowymi, a jedynie 20 proc. ze spadającymi cenami nieruchomości. Osobiście kolejność bym odwrócił. Co równie ciekawe, mimo fatalnych danych makro w ostatnich miesiącach spadło (zdaniem ankietowanych) prawdopodobieństwo wystąpienia recesji w USA w porównaniu z ankietą przeprowadzoną w maju tego roku. Dalej jednak mówi się o prawdopodobieństwie wystąpienia recesji na poziomie aż 25 proc.