Krakowski Variant, producent chemii motoryzacyjnej, obejm i mocowań używanych również w przemyśle motoryzacyjnym, w dwóch miesiącach wakacyjnych osiągnął 10,2 mln zł przychodów. To o ponad 42 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Zysk brutto wyniósł w lipcu i sierpniu 3,4 mln zł i był lepszy o ponad 44 proc. od tego z lata 2005 roku.

Zdaniem Wiesława Cholewy, prezesa spółki, realizacja tegorocznych prognoz jest raczej niezagrożona. Variant zakłada, że przychody na koniec 2006 roku wyniosą 72,3 mln zł, a zysk netto - 6,9 mln zł. Od stycznia do sierpnia br. przychody spółki wyniosły prawie 41 mln zł, czyli o ponad 10 mln więcej niż rok wcześniej. - Przed nami najlepsze, jesienne miesiące sprzedaży, kiedy na nasze artykuły jest zdecydowanie największy popyt - twierdzi W. Cholewa. Zdaniem zarządu, spółka największe tegoroczne wydatki ma już za sobą. Jednym z nich było podwojenie zatrudnienia wśród handlowców. Obecnie firma ma ich trzydziestu pięciu. - Koszty związane z zatrudnieniem dodatkowych osób były spore. Te osoby dopiero teraz zaczynają przynosić duże zamówienia. Zwiększa się sprzedaż - dodaje W. Cholewa

Spółka przygotowuje obecnie dwa duże projekty handlowe, związane z nowymi obszarami działalności. Na razie zarząd nie ujawnia, co dokładnie kryje się za tymi projektami oprócz tego, że mają związek z branżą motoryzacyjną. - Jest na to za wcześnie - ucina prezes Cholewa.

Firma prowadzi również zaawansowane rozmowy na temat współpracy z dwoma partnerami w Europie Południowej. - Jeśli uda nam się porozumieć, to chcemy utworzyć z naszymi kontrahentami dwie spółki joint venture w Serbii i w Rumunii - wyjaśnia W. Cholewa. To wariant optymistyczny. W pesymistycznym powstanie jedna spółka w którymś z wymienionych krajów.

Variant pracuje ponadto nad uruchomieniem sprzedaży do Azji. Do niedawna w planach było wejście na rynek chiński, gdzie firma ma swoje przedstawicielstwo. Obecnie prowadzone są także negocjacje z odbiorcami w Korei Południowej i na Tajwanie. - Do końca tego roku lub na początku przyszłego powinniśmy zacząć sprzedawać nasze wyroby do Chin - tłumaczy prezes. Na razie nie wiadomo, kiedy spółka wejdzie na pozostałe rynki.