W najbliższych dniach resort gospodarki opublikuje spóźniony projekt ustawy o zasadach rozwiązywania kontraktów długoterminowych w elektroenergetyce. Do konsultacji międzyresortowych dokument powinien zostać przesłany już jutro. Jest coraz bardziej prawdopodobne, że odszkodowania dostanie tylko kilka zakładów energetycznych, pozostających poza łączącymi się grupami. Chodzi o PAK, Elcho, elektrociepłownie w Nowej Sarzynie i Zielonej Górze. Przysługuje im łącznie około 3-3,5 mld zł. To jedna trzecia tego, co mieli maksymalnie dostać wszyscy producenci prądu, którzy podpisali w latach 90. wieloletnie kontrakty (KDT) z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi.
Rozwiązywanie KDT-ów podzieli objęte nimi elektrownie na trzy grupy. Pierwszą z nich stanowią te, które wejdą w skład Polskiej Grupy Energetycznej. Ich kontrakty długoterminowe zostaną automatycznie "skasowane". Dlaczego? Przedsiębiorstwa mające wejść w skład PGE połączą się z PSE, które są stroną KDT-ów. Według prawa europejskiego, z chwilą połączenia spółek w jedną grupę kapitałową kontrakty zawarte między nimi przestaną istnieć.
Według nieoficjalnych informacji, w najnowszej wersji ustawy zapisano, że kontrakty długoterminowe zostaną zlikwidowane we wszystkich pionowo zintegrowanych grupach. Jeśli tak się stanie, to np. Południowy Koncert Energetyczny nie będzie mógł liczyć na ok. 1,5 mld złotych rekompensat. Co na to przedstawiciele PKE? - Zapewniam, że zaakceptujemy każde racjonalne rozwiązanie, które będzie korzystne dla spółki i akcjonariuszy. Zależy nam przede wszystkim na szybkim zakończeniu dyskusji na temat KDT. Trwająca już kilka lat debata na temat rozwiązania tych umów utrudnia finansowanie dużych inwestycji - wyjaśnia Jan Kurp, prezes Południowego Koncernu Energetycznego.
Wprowadzenie zapisu o "skasowaniu" kontraktów długoterminowych w przedsiębiorstwach łączących wytwarzanie i dystrybucję, chociaż nieobowiązkowe, wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Komisji Europejskiej. Jej przedstawiciele naciskają na szybkie rozwiązanie KDT-ów. Prawdopodobieństwo zatwierdzenia nowego rządowego projektu przez Brukselę zwiększa się również przez to, że jest on kalką ustawy, którą z powodzeniem notyfikowali w KE Portugalczycy. Mieli oni bardzo podobne do polskich problemy z niedozwoloną pomocą publiczną w elektroenergetyce.
Firmy, które pozostaną poza pionowo skonsolidowanymi grupami, będą mogły wybrać, czy chcą rozwiązać KDT-y i dostać rekompensaty, czy zachować kontrakty w mocy. W tym ostatnim przypadku jednak naraziłyby się na zarzuty Komisji Europejskiej o naruszanie wolnej konkurencji.