Rząd Wielkiej Brytanii planuje zmiany w prawie, mające zagwarantować, że nowy właściciel London Stock Exchange (LSE) nie będzie mógł wprowadzić na tym rynku ostrzejszych regulacji - poinformował Ed Balls, brytyjski minister skarbu.

Łagodne kryteria przyciągają na londyńską giełdę zagranicznych emitentów i inwestorów. Są jednym z filarów, na których zostało zbudowane w Londynie centrum finansowe.

Balls podkreślił, że rząd jest obojętny, jeśli chodzi o przejęcie kontroli nad LSE przez podmiot z zagranicy. O zakup londyńskiej instytucji starała się amerykańska giełda Nasdaq, która wiosną zgromadziła 25 proc. akcji. W październiku może ponowić zabiegi. Część ekspertów podniosła alarm, że jeśli LSE trafi pod amerykańskie skrzydła, Nasdaq może mieć ochotę "zaimportować" na Wyspy restrykcyjne amerykańskie regulacje, wprowadzone przez Kongres tzw. ustawą Sarbanesa-Oxleya po serii skandali finansowych.

Według nowych przepisów, FSA, agencja nadzorująca brytyjski rynek finansowy, ma przypilnować, by nie było to możliwe. - FSA zostanie przyznane prawo wetowania regulacji proponowanych przez giełdy, jeśli miałyby one mieć wpływ na zmianę ekonomicznej roli giełd, jaką odgrywają one w Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej - stwierdził Balls.

Reuters