Rynek polskich funduszy inwestycyjnych zacznie się kurczyć, produkty i towarzystwa będą rejestrowane w Luksemburgu, zarządzanie aktywami, a wreszcie same spółki zostanę przeniesione za granicę - alarmuje Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami, reprezentująca polskie TFI.
O problemie przedłużających się terminów wydawania decyzji i sposobu procedowania wniosków pisaliśmy w "Parkiecie" kilka tygodni temu. W Polsce, według wyliczeń IZFiA, na zezwolenie Komisji Papierów Wartościowych i Giełd czeka się 4-5 miesięcy. W Luksemburgu - 2 tygodnie. Nadmierne uzależnienie od administracyjnych decyzji powoduje, że firmy uciekają tam, gdzie regulacje są mniej skomplikowane. Marcin Dyl, prezes IZFiA, uważa, że prawdopodobieństwo, iż na ten krok zdecydują się polskie TFI, jest wysokie. - Nie będzie to najkorzystniejsze rozwiązanie dla klientów, a Polska może stać się rynkiem dystrybutorów funduszy - mówi. Dodaje, że oznaczałoby to niższe wpływy do budżetu z tytułu podatków od firm i od zysków kapitałowych oraz mniej miejsc pracy.