Reklama

Bioton szykuje insulinę doustną?

Bioton szykuje preparat, który będzie odpowiedzią na insulinę do inhalacji Pfizera. Do przedsięwzięcia szuka zagranicznego partnera

Publikacja: 15.09.2006 08:07

Insulina do inhalacji nie jest alternatywą dla preparatów iniekcyjnych (do wstrzykiwania) - uważa Adam Wilczęga, prezes Biotonu, jedynego krajowego producenta rekombinowanej insuliny ludzkiej i jednego z niewielu na świecie. O leku z laboratoriów m.in. Pfizera jest ostatnio głośno. Przedstawia się go jako antidotum na bolesne zastrzyki, które kilka razy dziennie muszą znosić chorzy na cukrzycę.

Potrzebna kolejna licencja

Jednak insulina inhalacyjna ma też swoje wady. Problemem może być dokładność dawkowania, choć na razie badania kliniczne potwierdzają, że udaje się kontrolować ilość aplikowanego leku. Jednak istotniejsza może być cena. - Ponieważ insulina inhalacyjna charakteryzuje się wysokim zużyciem substancji czynnej, jest przez to bardzo droga - zaznacza Wilczęga. Do tej pory żaden europejski kraj nie zdecydował się na refundację preparatu. Stać więc na niego będzie nieliczną grupę zamożnych pacjentów. - Z biznesowego punktu widzenia wysoka cena i zapewne marża to oczywiście atut dla producentów - dodaje prezes.

Mimo wszystko Bioton zastanawia się nad odpowiedzią na nowoczesny preparat. - Rozmawiamy z zagranicznym partnerem, z którym planujemy produkcję insuliny doustnej w postaci tabletek - zdradza A. Wilczęga. Jednak do realizacji zamierzeń droga jeszcze daleka. Bioton najpierw chce uzyskać licencje na sprzedaż swoich dotychczasowych wyrobów na całym świecie. Dzięki licencji Ferringa może sprzedawać insulinę w Europie Środkowej i Wschodniej oraz w Azji, obecnie współpracuje z holenderską firmą Diosynth i ma zarejestrować lek w Ameryce Płd. Szuka też nowego szczepu dla insuliny, którą będzie mógł wprowadzić na rynki Europy Zachodniej i USA.

Kierunek: Wschód

Reklama
Reklama

Na wczorajszej konferencji prasowej prezes Wilczęga potwierdził, że spółka ma dużą szansę na osiągnięcie przynajmniej 100 mln zł zysku netto, a nie brutto, jak zapowiadał na początku roku. Jednak "prawdziwe pieniądze" Bioton może zarobić w przyszłym roku. Głównie dzięki wejściu na rynek rosyjski - o czym informowaliśmy wczoraj. Do końca tego roku przychody ze sprzedaży insuliny na Wschodzie powinny wynieść 20 mln USD. A. Wilczęga liczy, że w 2007 r. ten wynik podwoi. - W Rosji chcemy sprzedać w przyszłym roku insulinę za 40-50 mln USD i osiągnąć 20-proc. udział w tamtejszym rynku - mówi. Sam rynek rośnie tam ok. 10 proc. rocznie.

Jeszcze w tym roku Bioton planuje przejęcie kontroli nad ukraińskim rynkiem insuliny. Zamierza to osiągnąć przez zwiększenie zaangażowania w spółce Indar, w której ma obecnie 21 proc. udziałów. Do tej pory wiadomo było, że polska firma chce zwiększyć zaangażowanie do około 30 proc. Jednak wczoraj A. Wilczęga stwierdził, że dąży do objęcia pakietu kontrolnego w Indarze, który sprzedaje 70 proc. insuliny u naszego sąsiada, do końca roku. Jeżeli przejęcie się powiedzie, to Bioton będzie w przyszłości inwestował w rozbudowę i unowocześnienie produkcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama