Prezydent Lech Kaczyński podpisał budzącą kontrowersję ustawę o państwowym zasobie kadrowym. Zakłada on likwidacje konkursów na najwyższe urzędnicze stanowiska w państwie. Zamiast nich, przy Kancelarii Premiera zostanie powołany Państwowy Zasób Kadrowy, z którego szef rządu będzie mógł dowolnie wybierać prezesów agencji, urzędów centralnych, wojewodów i dyrektorów departamentów. Po powołaniu będą pozostawali w dyspozycji premiera, który w każdej chwili będzie mógł ich odwołać. Dopiero w sytuacji, gdy nie znajdzie on w swoim zasobie kadrowym odpowiedniego kandydata, ustawa nakazuje mu rozpisanie konkursu.

Państwowy Zasób Kadrowy będą tworzyć dotychczasowi urzędnicy służby cywilnej oraz osoby, które zdadzą egzamin albo wygrają konkurs ogłoszony przez premiera. Za samo uczestnictwo w egzaminie trzeba będzie zapłacić 50 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Uzyskanie pozytywnego wyniku pozwoli na wpisanie do zasobu kadrowego i będzie uprawniało do ubiegania się o stanowisko w administracji przez okres 5 lat. Egzamin ma być przeprowadzany co najmniej trzy razy w roku. Dodatkowo informacje o wolnych miejscach pracy w urzędach znikną z ich stron internetowych. Będą dostępne tylko w jednym miejscu - na stronie Kancelarii Premiera.

Prezydent podpisał także nową ustawę o służbie cywilnej, według której zlikwidowany zostanie Urząd Służby Cywilnej. Całym, liczącym ponad 120 tys. urzędników, korpusem służby cywilnej będzie zarządzał premier. Obie ustawy wejdą w życie 14 października.