Reklama

Oszukać przeznaczenie (2)

Starałem się zrozumieć, jaki cudowny algorytm udało się wypracować WGI

Publikacja: 16.09.2006 09:09

Do końca XIX wieku rachunek prawdopodobieństwa traktowany był jako część fizyki. Doświadczenia były proste - rzucano kostkami lub monetą i zapisywano wyniki, a później je analizowano. Z dzisiejszej perspektywy może się to wydawać śmieszne - ale tak było. Dopiero w XX wieku prawdopodobieństwo zaczęło być częścią matematyki. Choć matematycy (wówczas nazywani geometrami) zajmowali się nim wcześniej.

Rozwój rachunku prawdopodobieństwa ściśle związany był z grami hazardowymi. W gry hazardowe grano i grać się będzie. Nic więc dziwnego, że pierwszą książkę poświęconą zjawiskom losowym nazwano... "Sztuka rzucania".

Matematycy - duża ich część utrzymywała się z hazardu - zyskiwali coraz większą wiedzę o prawdopodobieństwie. Dawała im nieznaczną przewagę nad pozostałymi graczami. Musieli jednak wypracowywać swoje zyski w sposób, który nie budzi podejrzeń. W przeciwnym wypadku zakończyliby swój proceder z nożem w plecach lub jak jeden z uczniów Cardana - z obciętymi palcami prawej dłoni. Dlatego gra musiała stwarzać wrażenie "sprawiedliwej".

Przykłady. Jeden z przyjaciół Pascala zakładał się, że w czterech rzutach jedną kostką wyrzucona zostanie szóstka - wiedział, że prawdopodobieństwo takiego zdarzenia wynosiło 51,77 proc. Wygrywał niewielkie stawki w długich seriach rzutów. Oczywiście, musiał dysponować sporym majątkiem - początkowo mógł trafić na długą serię przegranych.

Warto jednak dodać, że stracił dużą część majątku, obstawiając inną grę - wyrzucenie pary szóstek w serii 24 rzutów dwiema kostkami. Zawiodła go intuicja, pomylił się w obliczeniach lub testował metodę na zbyt małej próbie - prawdopodobieństwo wynosiło 49,14 proc. Jak zauważa Peter L. Bernstein w książce "Niezwykłe dzieje ryzyka" - gdyby zakładał się na ten sam wynik w serii 25 rzutów - uzyskałby przewagę z prawdopodobieństwem 50,55 proc.

Reklama
Reklama

Dla odmiany Mikołaj Bernoulli, którego sprowadził do Petersburga car Piotr I, zarabiał na balach i przyjęciach - przyjmując zakłady. Twierdził, że na sali balowej znajdą się dwie osoby, które urodziły się tego samego dnia i miesiąca (dowolnego roku). Oczywiście, nie uwzględniano bliźniaków. Jeżeli na sali znajdowało się 31 osób - prawdopodobieństwo przekraczało 50 proc. Każda kolejna obecna osoba - oznaczała większą szansę na wygraną.

Jak to się ma do upadłości WGI, zapytasz w tym miejscu drogi Czytelniku? Odpowiedzi są dwie. Przed tygodniem i powyżej opisałem różne metody stosowane przez graczy w celu uzyskania prawdopodobieństwa wygranej większego niż 50 proc. Ci, którzy znali rachunek prawdopodobieństwa, proponowali gry, które wydawały się "sprawiedliwe", ale w długich seriach dawały im minimalną przewagę. To zaś pozwalało im funkcjonować i zarabiać w ten sposób przez wiele lat. Opisani przed tygodniem internetowi pokerzyści zwiększają swoje szanse, informując się wzajemnie o posiadanych kartach. Robią to nielegalnie - można śmiało porównać ten proceder do wykorzystywania informacji poufnych na rynku kapitałowym.

W przypadku WGI starałem się zrozumieć, jaki cudowny algorytm udało się jej wypracować. Wiedziałem, że firma oferuje przedsiębiorstwom możliwość zabezpieczenia się przed różnicami kursowymi - ale to oznacza przychody z tytułu prowizji, a nie zyski z inwestycji. Analizowałem więc dalej informacje o jej działalności - i nie mogłem znaleźć odpowiedzi. Spółka - tak jak inni - inwestowała na rynku walutowym. Mogła wprowadzić jakąś nową technikę, formację czy oscylator do stosowanej analizy technicznej. Wątpiłem jednak, aby zapewniło to osiąganie zysków większych od przeciętnych. A to mogło oznaczać jedno...

Ale o tym za tydzień.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama