Reklama

W PGNiG bez zmian, giełdowi gracze nie ucierpią

Wbrew wcześniejszym doniesieniom, z gazowej spółki nie zostanie wyłączona część zajmująca się wydobyciem ropy i gazu

Publikacja: 18.09.2006 09:49

Decyzja dotycząca wydzielenia spółki wydobywczej z PGNiG będzie raczej negatywna - powiedział w rozmowie z "Parkietem" Piotr Woźniak, minister gospodarki. Tym samym rozwiał wątpliwości, które pojawiły się po jego wypowiedzi sprzed tygodnia. Stwierdził wtedy, że do końca września powinna zapaść decyzja w sprawie wydzielenia części wydobywczej z Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Pomysł unijny

To, że sprawą zajęto się na szczeblu ministerialnym, wywołało poruszenie wśród zainteresowanych stron - akcjonariuszy i analityków rynku. Koncepcja fizycznego wyłączenia działu wydobycia ze struktur gazowego potentata pojawiała się już wcześniej w różnych kręgach - kierownictwa i związków zawodowych spółki. Przedstawiciele zarządu spółki zdecydowanie się jej sprzeciwiali. Jednak wypowiedź ministra nadała koncepcji poważny wymiar.

Jak wyjaśnił Michał Mierzwa, analityk DI BRE Banku, pomysł, aby wydzielić aktywa wydobywcze, jest zapisany w strategii spółki z 2004 roku, a wynika z Dyrektywy Gazowej UE. Jak dotąd rozważano głównie zmiany formalnoprawne, a nie własnościowe. Teraz zapisy miałyby być wykorzystane w praktyce. - Część pracowników spółki chce wydzielenia działalności wydobywczej - podkreślił P. Woźniak. Bolesław Potyrała, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Nafty i Gazu NSZZ Solidarność, przyznaje, że taką koncepcję popierali pracownicy spółek w Zielonej Górze i Sanoku. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że mieli wsparcie również wśród niektórych członków kierownictwa spółki. B. Potyrała zaznaczył jednak, że centrala związkowa jest przeciwna tym ruchom.

Straciliby akcjonariusze mniejszościowi

Reklama
Reklama

Koncepcję wydzielenia negatywnie oceniają zarówno analitycy rynkowi, jak i sam minister. Specjaliści podkreślają, że na jej realizacji najsilniej ucierpieliby giełdowi gracze. - O ile straty Skarbu Państwa byłyby małe (nie licząc spadku kursu PGNiG), bo aktywa pozostaną pod jego kontrolą, to akcjonariusze mniejszościowi byliby pokrzywdzeni. Zostaliby współwłaścicielami jedynie części dystrybucyjnej oraz przychodów z leasingu (zakładając, że wydzielenie części wydobywczej odbędzie się na tych samych zasadach co przesyłu) - powiedział M. Mierzwa.

Minister Woźniak zwrócił uwagę na inny aspekt operacji. - Pomysł na wydzielenie wydobycia z PGNiG to prosta recepta na podniesienie cen gazu o co najmniej 30 procent - powiedział. - Zadowolenie kilku tysięcy pracowników nie jest wystarczającym powodem, żeby decyzją władz administracyjnych wyrazić zgodę na skokowe podniesienie cen gazu - dodał.

Wydobycie, czyli

zyskowny biznes

Dział wydobycia i produkcji jest głównym źródłem zysku PGNiG. Obejmuje wydobycie i sprzedaż ropy naftowej,

bezpośrednią sprzedaż gazu i innych produktów (helu, LNG i LPG) oraz przychody z usług poszukiwawczych. Słabe wyniki działu dystrybucji to efekt regulowanych

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama