Niemiecki Man, producent autobusów i ciężarówek, w poniedziałek rano ujawnił cenę, jaką chciałby zapłacić za przejęcie szwedzkiej Scanii. W swoich akcjach i gotówce zaoferował 9,6 mld euro (12,2 mld dolarów), a więc kwotę niewiele różniącą się od wcześniejszych szacunków analityków, którzy mówili o 9,4 mld euro.
Już wcześniej kontrolowany przez rodzinę Wallenbergów Investor, szwedzki udziałowiec Scanii, informował, że interesuje go wyłącznie gotówka, a nie akcje Mana, dlatego jego reakcja na propozycję firmy z Monachium nie wzbudziła specjalnego zdziwienia.
Jednomyślna decyzja
Scania powiedziała "nie". Jej rada nadzorcza w tej kwestii była jednomyślna, chociaż pojawiły się informacje, że Bernd Pischetsrieder, szef Volkswagena, największego udziałowca szwedzkiej firmy, opowiada się za aliansem z Manem. Investor oświadczył, że cena jest zbyt niska, a Volkswagen dodał, że propozycja Mana nie uwzględnia jego priorytetów.
Man chciałby zapłacić za jeden walor Scanii 48 euro (442 korony szwedzkie), z czego 38,35 euro w gotówce. Oznacza to prawie 40-proc. premię w stosunku do średniej ceny z trzech miesięcy.