Informacje o zwolnieniach grupowych w Agorze obiegły rynek już kilka tygodni temu. Mimo to po oficjalnym komunikacie wydawcy "Gazety Wyborczej" w tej sprawie kurs ponownie drgnął w górę. Na otwarciu zyskał 1 proc. (do 30,8 zł), a w ciągu sesji był o 2 proc. wyższy niż we wtorek. Nastroje ochłodziły się pod koniec dnia. Za walor Agory płacono wtedy 30,51 zł, tyle samo, ile dzień wcześniej.

Włodzimierz Giller, analityk DB Securities, ocenia, że zwyżka to raczej efekt technicznych uwarunkowań, a nie ponownego zainteresowania inwestorów spółką. - Agora od dwóch dni zachowuje się lepiej niż cały rynek. Ale to raczej wynika z tego, że mają ją w portfelach inwestorzy, którzy kupowali akcje po niskich cenach i nie są skłonni do sprzedaży - powiedział.

Zarząd Agory przyznał, że do końca roku zamierza przeprowadzić zwolnienia grupowe. Mają objąć maksymalnie 250 osób. Co ciekawe, w komunikacie napisano, że informacja trafiła do Rejonowego Urzędu Pracy we wtorek. Tymczasem "Dziennik", największy konkurent "Gazety Wyborczej" (wydawany przez Axel Springer Polska), pisał o tym wydarzeniu już jakiś czas temu. Plotki o zwolnieniach dotarły też do nas.

Będą to już drugie grupowe zwolnienia w firmie w ciągu ostatnich dwóch lat. W pierwszej połowie 2004 roku pracę w Agorze straciło 500 osób. Cięcia, które rozpoczęły się wczoraj, to element planu optymalizacji funkcjonowania Agory, który przedwczoraj przyjął zarząd. Spółka podała, że dzięki niemu koszty operacyjne grupy będą o 35 mln zł niższe, niż gdyby nie wdrożono planu. - To nie jest mała kwota, ale niknie w porównaniu ze 180 mln zł, które spółka wyda w tym roku na marketing i promocję - ocenił W. Giller. - Zastanawialiśmy się, czy nie zmienić spojrzenia na Agorę, ale w krótkim, a nawet średnim terminie trudno znaleźć coś, co może przyczynić się do poprawy jej sytuacji. Na rynku prasy trwa ostra walka konkurencyjna. Czy należy już teraz zakładać, że w przyszłym roku wydatki na promocję i reklamę tytułów będą mniejsze i poprawią się marże - wątpliwe. Pozycja "Dziennika" nadal nie jest stabilna - dodał.

Według zarządu Agory, zwolnienia to również sposób na "dostosowanie poziomu zatrudnienia do nowego modelu funkcjonowania firmy". Zapowiedział m.in. zmiany w zarządzaniu sprzedażą oraz zlecenie niektórych funkcji zewnętrznym firmom (outsourcing). Koszty zmian mają wynieść 5 mln zł. Odprawy i odszkodowania kosztować będą grupę 3,4 mln zł.