Podczas czerwcowej oferty publicznej Pamapol, największy producent dań gotowych w Polsce, zapowiadał przejęcia. Wciąż nie zawarł jednak żadnej transakcji.

Pamapol pozyskał z rynku 66 mln zł. Chce przejmować firmy z branży i stworzyć grupę producentów żywności, generującą przychody rzędu 0,5 mld zł w skali roku. Daje sobie na to 3-4 lata. - Prowadzimy rozmowy z kilkoma podmiotami. W przypadku dwóch jesteśmy bliscy celu. Myślę, że zamknięcie transakcji jest kwestią kilku tygodni - twierdzi Paweł Szataniak, prezes Pamapolu.

Giełdowa spółka zapowiadała również, że chce przejąć państwowy pakiet udziałów w Warmińskich Zakładach Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego w Kwidzynie. Pamapol kontroluje dziś 78 proc. akcji, a Skarb Państwa ma 11,85 proc. - Wkrótce odkupimy państwowe papiery. Pozostały już tylko kwestie proceduralne, m.in. zgoda na szczeblu rady ministrów - podkreśla P. Szataniak. Cena za pakiet została już uzgodniona, jednak prezes jej nie ujawnia. Podtrzymuje wcześniejsze zapowiedzi, że na zwiększenie udziału w Kwidzynie do 100 proc. przeznaczy 7 mln zł.

Pamapol intensywnie remontuje i modernizuje swoje zakłady. Do połowy listopada zakończy rozbudowę magazynu w Kwidzynie. Będzie to spółkę kosztowało około 16 mln zł. Poza tym wydała już 5 mln zł na zakup samochodów dostawczych dla zakładu w Ruścu. Przedsięwzięcia te finansuje głównie pieniędzmi z funduszy strukturalnych, a nie z emisji.

Prognozy wskazują, że zysk netto grupy Pamapolu spadnie w tym roku do 15,4 mln zł (15,7 mln zł w 2005 r.), a zysk operacyjny wzrośnie do 23,7 mln zł (14,7 mln zł w 2005 r.). Przychody zwiększą się z 93,7 mln zł w ubiegłym roku do 183 mln zł w tym. Zarząd podtrzymuje te szacunki. Tym bardziej że w tym tygodniu Kwidzyn podpisał dwie umowy na dostawę groszku i innych warzyw. Ich łączna wartość to 14 mln zł. - Zależy nam na zawarciu kolejnych umów tego typu - podkreśla Krzysztof Półgrabia, dyrektor finansowy Pamapolu.