Na głównych rynkach w środę panował spory optymizm, a kluczowe były dwa czynniki: oczekiwanie, że Fed w najbliższym czasie nie będzie podnosił stóp i duży spadek cen ropy naftowej. Spodziewano się zrównoważonego komunikatu amerykańskiego banku centralnego, a nawet początku dyskusji o obniżce stóp procentowych w przyszłym roku. Przed rozpoczęciem handlu akcjami w Nowym Jorku kontrakty terminowe na główne indeksy zapowiadały zwyżkę cen. Najdynamiczniej wystartował rynek Nasdaq, którego wskaźnik po kilku minutach miał na plusie ponad 1 proc. Standard&Poor?s 500 po godzinie zyskiwał 0,6 proc. i był najwyżej od pięciu lat (1326,76 pkt). Dla inwestorów ważne były bardzo dobre wyniki firmy Oracle, producenta oprogramowania komputerowego oraz banku inwestycyjnego Morgan Stanely, największego w branży pod względem kapitalizacji rynkowej. Obie firmy zostały docenione przez graczy. W Europie od rana przeważał wzrost głównych indeksów, gdyż spadek cen ropy zdecydowanie zmniejszył obawy o wpływ kosztów energii na wyniki spółek giełdowych. Pozwalał też na większy optymizm, jeśli chodzi o nastroje konsumentów i ich skłonność do wydawania pieniędzy. Zwyżki głównych indeksów notowało czternaście giełd na osiemnaście, najlepiej zaś wypadały Paryż, Frankfurt i Zurich. Wśród spadkowiczów liderem był norweski wskaźnik OMX, zakładnik Statoila i Norsk Hydro. Akcje niemieckiego koncernu oponiarskiego Continental rosły, bo zanosi się na przejęcie tej spółki. Zwiększyła się też kapitalizacja wielu banków. Inwestorzy windowali ich kursy przeświadczeni, że utrzymanie stóp w USA na dotychczasowym poziomie (5,25 proc.) będzie sprzyjało tym instytucjom. Do kupna akcji holenderskiego detalisty Aholda i belgijskiej sieci Delhaize Group zachęcały informacje o możliwym połączeniu tych firm. Rynki azjatyckie zdominował kryzys w Tajlandii, gdzie władzę objęła armia. Zaszkodziło to firmom inwestującym w tym kraju. Regionalny indeks Morgana Stanleya stracił

1,1 proc.