Na początku roku ówczesny prezes warszawskiej giełdy Wiesław Rozłucki ostrożnie szacował, że na parkiecie może się pojawić około 20 spółek. Te oczekiwania okazały się bardzo ostrożne.
21 września na giełdzie zadebiutowała 20. spółka - AB. Kapitał, który tegoroczni debiutanci zebrali od inwestorów, przekroczył 680 mln zł (średnio 34 mln zł na spółkę). Oprócz nowych emisji, firmy te sprzedawały także akcje wcześniej wyemitowane. Razem z nimi wartość ofert na rynku pierwotnym wyniosła 1,1 mld zł (55 mln zł na spółkę). Tegoroczne oferty są więc stosunkowo małe. Dla porównania, przeciętna wartość oferty w 2005 r. była prawie dwa razy wyższa. Wtedy na parkiecie pojawiły się jednak takie tuzy, jak PGNiG (oferta opiewająca na 2,7 mld zł) i Lotos (ponad 1 mld zł).
Największe tegoroczne emisje akcji przygotowały spółki, które już są notowane na giełdzie. GTC sprzedał papiery warte prawie 0,5 mld zł (transakcje obsługiwały CDM Pekao oraz ING Securities). Emisję akcji Biotonu wartą ponad 350 mln zł uplasował natomiast CA IB Securities.
Zmarnowany na rynku ofert publicznych był pierwszy kwartał. Wtedy na parkiecie nie pojawiła się ani jedna spółka (pierwsza - North Coast zadebiutowała 10 kwietnia). Za taki stan rzeczy obwiniana była zmiana regulacji rynku kapitałowego, do której doszło pod koniec 2005 r. (ustawę Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi zastąpiły wtedy trzy nowe ustawy: o obrocie instrumentami finansowymi, o ofercie i o nadzorze).
Famur zainkasował najwięcej